Rząd daje pieniądze samorządom? Prezydenci miast: "To jest jałmużna"

Zlotowki
Kastelik

Szymon Kastelik

11 sierpnia 2023

- Ten system podatkowy nie jest korzystny dla samorządów. Kiedy dostajemy nowe zadania, powinny być sfinansowane - mówił prezydent Sosnowca, Arkadiusz Chęciński. Samorządowcy komentują sprawę dodatkowych pieniędzy dla samorządów od rządu. Uważają, że nie jest to uczciwe, ponieważ "jałmużna" od rządu tylko częściowo pokrywa straty. 

2 sierpnia Mateusz Morawiecki w towarzystwie polityków Prawa i Sprawiedliwości przyjechał do Rudy Śląskiej. I zapowiedział, że samorządy województwa śląskie dostaną w sumie ponad 1,6 mld złotych na różne wydatki - w tym na te bieżące.

Stało się to po tym, kiedy prezydent Rudy Śląskiej poinformował publicznie o tym, że miasto musi zawiesić płatność składek ZUS. Powodem był brak środków.

Rząd rozdaje pieniądze

Sytuacja samorządów z roku na rok jest coraz trudniejsza. Ostatnie lata nie rozpieszczały: COVID-19, sytuacja z imigrantami z Ukrainy oraz inflacja. Ale największym problemem samorządów są zmiany podatkowe wprowadzone przez rząd Zjednoczonej Prawicy. Rosnące kwoty wolne od podatku czy ulga dla młodych to milionowe straty dla samorządów, których budżety tworzą głównie przychody z PIT. Z drugiej strony samorządowcy otrzymują coraz więcej zadań, które muszą zrealizować, chociaż brakuje im na to pieniędzy.

Prawo i Sprawiedliwość od początku zapowiadało, że będzie rekompensować straty wynikające ze zmian podatkowych. Ale samorządowcy mówią wprost: rekompensaty są niewystarczające. Teraz rząd mówi o "dodatkowych" środkach dla gmin, powiatów i województwa. Jednak to nadal za mało, żeby zrekompensować w 100-procentach straty.

"To częściowa rekompensata"

Do sprawy "dodatkowych" pieniędzy nawiązali na konferencji prasowej prezydenci Sosnowca i Tychów oraz burmistrz Cieszyna. Andrzej Dziuba stwierdził, że nie jest to uczciwe działanie rządu. Dodał, że samorządowcy nie są przeciwni zmianom podatkowym czy zwolnieniu mieszkańców z podatku, ale potrzebują 100-procentowego zwrotu.

- Tychy miałyby na 2023 rok 319 mln złotych podatków z PIT. Z ministerstwa finansów na 2023 rok dostaliśmy 197 mln. Nikt nie zdjął z samorządu zadań, które ma realizować. Brak tych środków wpływa na to jakiej jakości usług świadczymy mieszkańcom - komentuje Dziuba. 

Tychy z "dodatkowej puli" dostały 43 mln złotych. Jak łatwo policzyć, miastu nadal brakuje ponad 60 mln złotych. Dziuba uważa, że to jest nieuczciwe, żeby mówić o tych środkach "dodatkowymi pieniędzmi". - To częściowe zrekompensowanie ubytków. Oddano nam 1/3 tego co nam brakuje - stwierdził Andrzej Dziuba.

Burmistrz Cieszyna Gabriela Staszkiewicz poinformowała, że braki dla jej miasta w 2023 roku to 26 mln złotych, a rząd dał dodatkowe 8 mln złotych. Czyli ok. 30 procent. - Część środków nigdy do nas nie trafi - stwierdziła pani burmistrz. Dodała, że miasto jest zmuszone składać wnioski na inne programy rządowe, chociaż mogło już teraz przeprowadzić potrzebne inwestycje, jeżeli otrzymałoby 100 procent rekompensaty. - Będziemy musieli ograniczyć inwestycję. Nie zgadzamy się z tym, że mamy teraz wnioskować o pieniądze, ale musimy pokazać konkretne projekty. A za takie projekty trzeba zapłacić. A nie ma gwarancji, że te środki trafią do miasta - powiedziała Staszkiewicz.

- Nie mamy wiedzy, kiedy i w jakiej formie do nas dotrą. Nie jesteśmy w stanie planować sensownego wydatkowania tych pieniędzy - powiedział o dodatkowych finansach dla samorządów prezydent Sosnowiec, Arkadiusz Chęciński. 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 8.5µg/m3 PM2.5: 7.5µg/m3