Prokuratura zdecydowała o rozpoczęciu śledztwa w sprawie poniedziałkowego upadku 12-latka z ponad 20-metrowego budynku na terenie dawnych zakładów dziewiarskich "Wanda" w Sosnowcu. Śledczy sprawdzą, czy doszło do narażenia dziecka na utratę życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Chłopiec przeżył upadek - trafił do sosnowieckiego centrum pediatrii. Według przekazanych policji informacji lekarzy, jego stan jest ciężki, ale stabilny.
Formalne postanowienie o wszczęciu śledztwa zostanie podjęte we wtorek.
W dniu dzisiejszym wszczynamy postępowanie – na tym etapie w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu
- powiedział PAP szef Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Północ Zbigniew Pawlik.
Jak dodał, jeszcze w poniedziałek prokurator wraz z sosnowieckimi policjantami przeprowadził oględziny na miejscu wypadku. Szerszych informacji na temat dotychczasowych ustaleń śledczy udzielą być może jeszcze we wtorek po południu.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziecko spadło z wysokości ok. 21 metrów. Opuszczony budynek dawnych zakładów ma trzy piętra, jednak jego łączna wysokość odpowiada 5-6 piętrom budynku mieszkalnego.
Rzeczniczka sosnowieckiej policji podkom. Sonia Kepper powiedziała we wtorek PAP, że potwierdzono już tożsamość rannego 12-latka. Poszkodowany w ciężkim stanie jest leczony w sosnowieckim centrum pediatrii.
O tym, że chłopiec prawdopodobnie spadł z opuszczonego budynku dawnych zakładów dziewiarskich przy ul. Andersa, policjantów poinformowali w poniedziałek późnym popołudniem dwaj nastolatkowie.
Policja wyjaśnia okoliczności wypadku oraz to, co chłopcy - zarówno ofiara, jak i ci, którzy poinformowali policję o tym zdarzeniu - robili na terenie dawnych zakładów.(PAP)