Rok po pandemii. Jak dziś wygląda życie w Wuhan?

35813318 35813251

Redakcja

6 grudnia 2020

Rok po wykryciu Covid-19 w chińskim mieście Wuhan nie ma już prawie ograniczeń, ale gospodarcze skutki pandemii wciąż są widoczne.

Przed pandemią Wuhan był jednym z najszybciej rozwijających się miast w Chinach. Jest ważnym ośrodkiem uniwersyteckim i zagłębiem produkcji motoryzacyjnej. Z powodu lockdownu w pierwszej połowie 2020 roku gospodarka Wuhanu skurczyła się jednak o 20 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.

Pod koniec stycznia 2020 chińskie władze objęły Wuhan i okoliczne miasta prowincji Hubei bezprecedensową kwarantanną, odcinając je praktycznie od świata. Zamknięto fabryki i biura, a mieszkańcom ograniczono możliwość wychodzenia z domów. Kwarantannę w Wuhanie zaczęto stopniowo łagodzić w marcu, gdy wzrost liczby zakażeń został opanowany.

Niektóre branże już wróciły do normalności, innym jest trudniej, na przykład przemysłowi tekstylnemu i motoryzacyjnemu. Wiele restauracji zamknięto, bo nie było ich stać na opłacanie czynszu, gdy w czasie lockdownu nie miały żadnych obrotów"

mówi PAP właściciel kawiarni, mężczyzna o nazwisku Yan.

Yan podkreśla, że jego kawiarnię i część innych firm zwolniono z opłaty czynszu przez trzy miesiące kwarantanny, ale inne lokale nie miały tyle szczęścia. Wiele z nich stoi teraz zamkniętych.

Epidemia uderzyła również w rynek nieruchomości.

Z każdym dniem jest coraz lepiej, ale ceny wynajmu mieszkań wciąż są o kilkaset juanów niższe niż przed epidemią, a na rynku wtórnym jest wiele mieszkań do wynajęcia"

mówi PAP pracownik agencji nieruchomości o nazwisku Wan.

Mimo odczuwalnych do dziś skutków gospodarczych lockdownu, Wan ocenia, że decyzja o surowej kwarantannie była właściwa. "Okazała się bardzo skuteczna" - zaznacza

Na płaszczyźnie społecznej życie wróciło już praktycznie całkowicie do normy, ale biznes nadal nie idzie tak dobrze, jak przed epidemią. Ludzie nie mają pieniędzy, więc nie mam tylu pasażerów, co dawniej

mówi PAP kierowca pracujący dla platformy taksówkowej.

„Biznes w ogóle nie idzie!” - skarży się z kolei mężczyzna sprzedający dżinsy w pobliżu zamkniętego wciąż targu Huanan, z którym wiązano część pierwszych zakażeń. Według jednej z teorii to na tym targu koronawirus mógł przeskoczyć na człowieka z dzikich zwierząt, którymi tam nielegalnie handlowano.

Na zastój w biznesie nie narzeka natomiast kobieta sprzedająca w Wuhanie herbatę i miód, wyprodukowane na wsi w prowincji Hubei i niezawierające rzekomo żadnych zanieczyszczeń.

Ta epidemia pomaga naszej branży. Teraz wszyscy zwracają uwagę na zdrowe odżywianie”

mówi. 

Źródło: PAP 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

22 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 4.4µg/m3 PM2.5: 4.0µg/m3