Rodzinny dramat trwa. Nie żyje 3-letnia dziewczynka

Karetka pogotowia

Redakcja

28 października 2020

W szpitalu zmarła 3-latka, która w czwartek została ciężko ranna w wypadku drogowym w Gilowicach na Żywiecczyźnie. W dziewczynkę i jej matkę w zaawansowanej ciąży uderzył samochód. Kobieta także nie żyje. Kierowca usłyszał zarzuty – podała bielska prokuratura.

W poniedziałek otrzymaliśmy informację od lekarzy ze szpitala w Krakowie, że 3-letnia dziewczynka zmarła
– poinformowała w środę rzecznik bielskiej prokuratury okręgowej Agnieszka Michulec.

68-latek, który siedział za kierownicą hyundia tucsona, usłyszał zarzut spowodowania wypadku, w którym zginęli ludzie. Grozi za to do 8 lat więzienia. "Prokuratura wystąpiła o tymczasowy areszt, z uwagi na zagrożenie surową karą. Sąd nie uwzględnił wniosku. Zastosowano środki wolnościowe – dozór policji i poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł" – poinformowała prokurator Michulec.

Śledczy przesłuchali już kierowcę. Wyjaśnił, iż zasadniczą przyczyną wypadku było wtargnięcie na drogę psa. Twierdzi, że chcąc uniknąć potrącenia gwałtownie skręcił kierownicą. Auto zjechało na pobocze, a on stracił nad nim panowanie - wskazała rzecznik.
 

Jak dodała, na drodze nie było śladów hamowania. "Samochód zjechał do rowu, przejechał nim ok. 25 m, uderzył w mostek. Siła była na tyle duża, że auto wyrzuciło i przejechało ono po mostku, na którym znajdowały się ofiary. Zatrzymało się dopiero kawałek dalej" – zrelacjonowała prokurator Agnieszka Michulec.

Prokurator dodała, że mąż i ojciec ofiar, który był świadkiem wypadku – z uwagi na sytuację osobistą - jeszcze nie został przesłuchany.

Policjantka powiedziała, że kierowca był trzeźwy. Posiadał uprawnienia do prowadzenia samochodu. (PAP)

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3