Organizują kiermasz na rynku w Katowicach. W strugach deszczu. Kto? Rodzice niepełnosprawnych dorosłych. W tym samym czasie przez sejm przechodzi tzw. kolejne 500+. Teoretycznie dla ich dzieci. „Ten program jest do bani” - oceniają.
Rząd ogłosił program wsparcia dla dorosłych niepełnosprawnych. Nazywają go kolejnym 500 plus. Nowy program ma z założenia dotyczyć osób dorosłych, całkowicie niezdolnych do samodzielnej egzystencji. Problem jednak w tym, że jego pierwowzór obejmuje każde dziecko. W przypadku wersji dla niepełnosprawnych, to tylko wąska grupa. Ograniczeniem jest wysokość „źródła dochodu”.
- Jesteśmy wkurzeni. W programie 500+ pieniądze rozdawane są lekką ręką. Najbardziej poszkodowani są dzieleni - mówi Silesia24 Aleksandra Chromik, matka niepełnosprawnej 32-letniej Patrycji.
Patrycja przez swoje upośledzenie umysłowe jest ubezwłasnowolniona. Nigdy nie pójdzie do pracy. Nigdy nie dorobi.
Zapis o źródłach dochodu” rozwścieczył zrozpaczonych rodziców niepełnosprawnych. W przypadku dochodu sprawa byłaby jasna. Takie osoby jak Patrycja program by objął. Taki zapis umożliwia jednak wykluczanie osób, które jakieś środki publiczne otrzymują. Limitem jest 1600 zł.
- Na tyle zostało wycenione życie mojej córki i jej podobnym - mówi rozżalona Aleksandra Chromik.
Dorośli niepełnosprawni otrzymują rentę w wysokości 1100 zł. Przysługuje im także dodatek pielęgnacyjny w wysokości 183 zł. Dodatkowe 500 złotych przekracza założony próg „źródła dochodu”.
Aleksandra Chromik przyznaje, że nie o „kasę” tu chodzi. Gdyby rząd chciał realnie pomóc rodzinom takim, jak jej zmieniłby bezduszny system. Przy obecnym rozwiązaniu matki opiekujące się swoimi niepełnosprawnymi dziećmi nie mogą dorobić. Dniami i nocami siedzą przy swoich dzieciach. Czasem organizują sobie kilkugodzinne "wakacje" od codziennych trosk wynajmując opiekunkę. Zdaniem Aleksandry Chromik, rząd powinien postawić także na aktywizację zawodową matek.
Statystyki pokazują, że dorośli niepełnosprawni umierają młodo. W wieku 35-45 lat. Kobieta po takim okresie braku aktywności zawodowej nagle zostaje bez środków do życia. Każda matka traci ubezpieczenie i składki emerytalno-rentowe już po 20 latach pobierania świadczenia pielęgnacyjnego. Niezależnie od tego czy dziecko jeszcze żyje czy nie. Aleksandra Chromik głośno apelowała o prawo do eutanazji dla siebie i jej córki. Przyznaje, że to nie głos rozpaczy. To głos... wściekłości.
Trwa zbiórka na zakup podnośnika podwieszanego Luna dla podopiecznych chorzowskiego ośrodka dla dorosłych niepełnosprawnych. Wsparcie można przekazać na BNP Paribas Bank Polska S.A., nr konta: 86175000120000000041086106, Stowarzyszenie wspierające OGA