W rybnickiej komendzie miało dojść do molestowania i mobbingu. Ofiarą była Katarzyna Ś.. TVN24 w programie Superwizjer ujawnia szczegóły.
Katarzyna Ś. zajmowała się sprawami dotyczącymi przestępczości narkotykowej i seksualnej. Swoją pracę traktowała jako pasję, zawód życia - informują reportażyści z programu Superwizjer.
Na jej zawodowej drodze spotkała kolegę "po fachu", Marcina S., który miał mieć bardzo seksistowskie podejście do kobiet. Gdy Katarzyna Ś. wyznaczyła mu stanowczą granicę, nie pozwalając sobie na wulgarne żarty kierowane w jej stronę, policjant poczuł się urażony. Wtedy to zaczęły się jeszcze gorsze kłopoty. Marcin S. awansował i został przełożonym Katarzyny Ś. - informuje Superwizjer.
Marcin chodził i krzyczał, też opowiadał na korytarzu, że wypi*****i wszystkie kobiety z policji, zacznie ode mnie. Powiedział to wprost do mnie, powiedział to wprost do jednej z moich koleżanek, że jak już zostanie naczelnikiem, to wyj***e wszystkie dziewczyny z policji. Chodził i mówił, że ludzie będą mu ssać palca
- komentuje katarzyna Ś. w programie superwizjer.
Policjantka, o której mówi Katarzyna Śmietana, potwierdziła to w zeznaniach. Cytowała Marcina S.: "Sama poprosisz, żebym cię zerżnął", mówiła, że nie miał ograniczeń, aby zwrócić się do policjantki słowami na przykład: "zrób mi loda" - relacjonuje Superwizjer.
Gdy Katarzyna Ś. zawiadomiła o zaistniałych sytuacjach swoich przełożonych, Ci zareagowali w dość nietypowy sposób. Kazano jej nie przebywać w pokojach z mężczyznami, by nie doszło do czynności seksualnych. Następnie przeniesiono ją do innego referatu, co doprowadziło policjantkę do załamania nerwowego. W rozmowie z Superwizjerem naczelnik, który podjął takie decyzję nie przyznał się do tej wersji zdarzeń. Sytuacja stała się jeszcze bardziej kuriozalna, ponieważ naczelnik odszedł na emeryturę, a jego miejsce zajął... Marcin S. Wtedy to poszkodowana policjantka została zawieszona ze względu na postępowanie dyscyplinarne - powodem miało być wpisanie przez nią danych innego policjanta do protokołu świadka - relacjonuje Superwizjer. Kobiecie postawiono zarzuty.
TVN24 ujawnił w materiale Superwizjer również kolejne dwa przypadki mobbingu i molestowania. Jedna z policjantek wyznała, że była poniżana i upokarzana przez swojego komendanta, co później potwierdzili pozostali mundurowi. To jednak mimo zeznań wielu osób poskutkowało przeniesieniem do innych jednostek, a postępowanie w sprawie mobbingu zostało umorzone.
WIĘCEJ W REPORTAŻU SUPERWIZJERA - TUTAJ.