Kościół jasno określa zasady płynące z piątego przykazania. Nie zabijaj zwykle traktuje dosłownie i niezwykle rygorystycznie. „Zwykle”, ponieważ wojna na Ukrainie i bestialstwa dokonywane przez Rosjan nie spowodowały ostrej reakcji i sprzeciwu Papieża.
Eutanazja to zdaniem kościoła zabójstwo bezpośrednie i zamierzone. Grzech zabójcy i tych, którzy z nich współdziałają. Papież Franciszek zaapelował do lekarzy, by nie zgadzali się na eutanazję, wspomaganie samobójstwa i zaprzestanie podtrzymywania życia, także gdy stan choroby jest nieodwracalny. Stwierdził, że eutanazja godzi w zasady etyczne wierzących i niewierzących. Niedopuszczalne jest uciekanie się do eutanazji, nie można powodować śmierci ani pomagać w samobójstwie.
Takich zdecydowany słów zabrakło mi wobec bezpośredniego i zamierzonego mordowania ludzi i dzieci na Ukrainie. Nie padły żadne ostre słowa. Nie Papież nie apelował ani nie wzywał odpowiedzialnych za te mordy do zaprzestania. On nawet nie potrafi nazwać tego co się dzieje wprost i wskazać odpowiedzialnego. I nie słyszałem, żeby mordy i gwałty na ukrainie godziły w zasady etyczne wierzących i niewierzących
Kościół walczy o ochronę każdego życia - także poczętego. Radykalnie i za wszelką cenę. Nie oglądając się na żadne okoliczności. Papież Franciszek stwierdził że Kościół jest surowy w kwestii aborcji, bo gdyby ją zaakceptowano, to byłoby tak, jakby zgodzono się na codzienne zabójstwo. Mówi wprost: aborcja to zabójstwo i kto dokonuje aborcji, zabija. Podkreśla, że zrozumiałby rozpacz zgwałconej dziewczyny, ale mimo to niegodziwe jest niszczenie życia ludzkiego w celu rozwiązania tego problemu. Czy godzi się wynajmować płatnego zabójcę, aby zniszczyć życie ludzkie?
A kiedy ruscy gwałcą dzieci, kiedy je mordują każdego dnia to Papieża stać jedynie na słowa, że wszyscy jesteśmy winni. Co jest oczywistą nieprawdą. NIe ponosimy odpowiedzialności za decyzje i działania Putina, jego armii i jego rodaków. My nikogo nie napadamy, nie mordujemy, nie gwałcimy. Winni są konkretni ludzie, konkretni decydenci i trzeba nazywać ich po imieniu. Putin to nie wszyscy. Nie rozmywajmy odpowiedzialności.
Zaskakuje mnie, że Papież jest gotowy pojechać i spotkać się z Putinem, ale nie zamierza odwiedzić Ukrainy. Będzie rozmawiał z katem, ale nie znajdzie czasu dla ofiary. Niezrozumiała jest dla mnie postawa głowy Kościoła.
Nawet Harry Potter wzbudził ostrzejszą reakcję kościoła i Papieża niż mordy na Ukrainie. Ileż negatywnych emocji wzbudziła bajka o czarodzieju, która rozbudziła wyobraźnię dzieci na całym świecie.
Poprzednik Franciszka, stwierdził, że mamy do czynienia z podstępnym omotaniem, które nieświadomie i głęboko wypacza chrześcijaństwo w duszy, zanim się ono na dobre rozwinie. Były oskarżenia o okultyzm, satanizm, było palenie książek na stosie.
Takie samej potrzeby wyraźnie kościół nie czuje obserwując wydarzenia na Ukrainie. Nie jest równie zaniepokojony tragedią milionów ludzi, cierpieniami gwałconych kobiet i dzieci, rodzin tracących najbliższych. Jakoś nie widzę chęci bronienia za każdą cenę życia tych ludzi. Nie widzę oburzenia za łamanie piątego przykazania.
Ten relatywizm moralny jest obrzydliwy. Kościół podobną postawę przejawiał wyraźnie tylko wtedy kiedy chodziło… o pedofilię w kościele. I tak jak chronił przestępców w sutannach, tak teraz usprawiedliwia zbrodniarza Putina. „Być może Kreml został sprowokowany ujadaniem NATO pod drzwiami Rosji”.
Na skandaliczne słowa Papieża internauci zareagowali natychmiast wykorzystując je przeciwko Kościołowi: „Ujadanie Jezusa sprowokowało PIŁATA”.
Retoryka Papieża zaczyna przypominać obrońcę gwałciciela, który odpowiedzialnością za gwałt chce obciążyć dziewczynę, która go „sprowokowała” ubierając za krótką spódniczkę.
Z przerażeniem śledzę wydarzenia na Ukrainie, ale z jeszcze większym przerażeniem obserwuję reakcję, a raczej jej brak kościoła katolickiego. Po co nam taki kościół jeśli w krytycznej sytuacji zostajemy sami. Tak tylko przypomnę… Adolfa Hitlera też ówczesny papież nie potępił. Mordowali z dewizą „Bóg z nami”.
Krzysztof Turzański