Jak poinformował S24 Robert Pilarczyk, naczelnik Grupy Jurajskiej GOPR, akcja wydobycia z Jaskini Wszystkich Świętych w Sokolich Górach na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej uwięzionego tam 44-letniego mężczyzny, była bardzo wymagająca i skomplikowana.
Zdjęcie, ilustrujące kulisy pracy ratowników górskich w czasie akcji w Jaskini Wszystkich Świętych, przekazał S24 naczelnik Robert Pilarczyk.
Przypomnijmy, w niedzielę przed południem, podczas eksploatacji jaskini, mężczyzna spadł z wysokości ok. 6-7-metrów i nie był w stanie wydostać się o własnych siłach. Po trwającej ponad osiem godzin akcji został wyniesiony przez ratowników na tzw. noszach jaskiniowych. Następnie lekarz ocenił, że ok. 1,5-kilometrowy odcinek z jaskini do najbliższej drogi poszkodowany może przebyć na noszach samochodem GOPR. Później karetka pogotowia zawiozła go do szpitala.
CZYTAJ TAKŻE: Goprowcy i strażacy wydostali grotołaza z Jaskini Wszystkich Świętych