Radny Tarnowskich Gór Mirosław Grzęda chciał dobrze, ale wyszło jak zwykle. Stare schody zamiast modernizacji, doczekają się likwidacji.
O tej sprawie jako pierwszy poinformował portal Tarnowskiegory.pl. Na pierwszy rzut oka może wyglądać to na scenę z filmu komediowego, ale niestety jest to prawda. Potwierdzają to dokumenty z Biuletynu Informacji Publicznej. Radny Tarnowskich Gór z Prawa i Sprawiedliwości, Mirosław Grzęda, w trosce o starszych mieszkańców, zgłosił interpelacje/zapytanie o wiadukt na ulicy obwodowej, a dokładnie o schody i "braku bezpiecznego przejścia nad torami kolejowymi do ogródków działkowych ROD "Tagor" i "Wyzwolenie".
W uzasadnieniu radny napisał, że mieszkańcy z Osady Jana, którzy przechodzą tym "skrótem" do swoich ogródków działkowych, muszą schodzić z wiaduktu niebezpiecznymi schodami. Większość z nich to osoby starsze lub poruszające się o kulach/lasce. Grzęda dodał, że zły stan schodów zagraża zdrowiu i życiu działkowcom.
Burmistrz miasta, Arkadiusz Czech przekazał tę interpelację do lublinieckiemu oddziałowi Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. GDDKiA w końcu odpowiedziało, ale raczej nie takiej reakcji oczekiwał radny PiS-u. Schody zostaną zdemontowane, ponieważ... wiadukt nie jest przeznaczony dla ruchu pieszych.
Rejon w Lublińcu informuje, że na przedmiotowym odcinku drogi nie jest przewidziany ruch pieszych, a wiadukt jest wyposażony w chodniki oraz schody dla obsługi technicznej (schody od strony Osady Jana). Stwierdzone schody znajdujące się na skarpie od strony ogródków działkowych nie zostały wykonane przez GDDKiA. Celem eliminacji zagrożenia zdrowia i życia użytkowników drogi, schody zostaną zdemontowane w bieżącym roku - czytamy w odpowiedzi GDDKiA.