Przerwana rozprawa odwoławcza ws. katastrofy hali MTK

Katastrofa hali Katowice 2006

Redakcja

7 listopada 2019

14 listopada przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach będzie kontynuowana rozprawa odwoławcza w procesie w procesie Nowozelandczyka Bruce'a R. - b. członka zarządu Międzynarodowych Targów Katowickich, oskarżonego o przyczynienie się do katastrofy hali MTK.

W czwartek w wyznaczonym na rozprawę czasie udało się jedynie zreferować dotychczasowe wyroki i wysłuchać wystąpienia jednego z obrońców R. Na kolejnej rozprawie głos zajmie drugi obrońca, prokurator i sam oskarżony.

Hala zawaliła się w styczniu 2006 r. Na dachu budynku o powierzchni hektara zalegała warstwa śniegu i lodu ważąca - według specjalistów - ok. 190 kg na mkw. Zginęło 65 osób, a ponad 140 zostało rannych, w tym 26 doznało ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Była to największa katastrofa budowlana w historii Polski.

Rok temu Sąd Najwyższy uwzględnił kasację prokuratury i uchylił wyrok uniewinniający R., przekazując sprawę do ponownego rozpoznania w II instancji. Prokuratura domaga się wymierzenia R. sześciu lat więzienia, obrona uważa, że oskarżony jest niewinny, bo nie miał świadomości, że hala może się zawalić.

Obrońca R. mec. Grzegorz Słyszyk powiedział dziennikarzom, że jego klient nie wiedział o potencjalnym zagrożeniu bezpieczeństwa. „To jest odpowiedzialny, mądry, racjonalnie myślący człowiek, który – gdyby dano mu szansę zareagowania – zareagowałby” – stwierdził mecenas.

Innego zdania jest prokuratura, według której twierdzenia o braku świadomości R. to linia obrony, przyjęta od początku tej sprawy i prezentowana przed sądami wszystkich instancji. „Taka argumentacja jest podnoszona, że oskarżony nie miał świadomości konieczności odśnieżania tego budynku i nie miał świadomości zagrożenia, jakie to powodowało przed katastrofą w 2006 r., kiedy nastąpiło ugięcie tej konstrukcji” – powiedziała prok. Katarzyna Wychowałek-Szczygieł.

W związku z katastrofą hali prokuratura oskarżyła pierwotnie 12 osób - jedna z nich dobrowolnie poddała się karze, inny oskarżony zmarł w trakcie procesu, a sprawa kolejnego została wyłączona do odrębnego postępowania ze względu na stan zdrowia.

Nieprawomocny wyrok wobec pozostałych zapadł w czerwcu 2016 r. w Sądzie Okręgowym w Katowicach. Odwołania od tamtego orzeczenia rozpoznawał w 2017 r. Sąd Apelacyjny, który wymierzył prawomocnie kary od 1,5 do 9 lat więzienia pięciu spośród oskarżonych w tej sprawie, m.in. projektantowi hali, b. inspektor nadzoru budowlanego i drugiemu b. członkowi zarządu spółki MTK.

Wśród już ostatecznie osądzonych w tej sprawie najsurowszą karę 9 lat otrzymał projektant hali Jacek J. - za sprowadzenie katastrofy z tzw. zamiarem ewentualnym. Sąd uznał, że J. mógł liczyć się z tym, iż budowla może się zawalić. Według biegłych główną przyczyną tragedii były właśnie błędy w projekcie wykonawczym pawilonu. Znacząco odbiegał on od sporządzonego prawidłowo projektu budowlanego. Pawilon mógł runąć w każdej chwili. Ponadto skazani zostali: były członek zarządu spółki MTK Ryszard Z. na 2 lata więzienia, dyrektor techniczny spółki Adam H. na 1,5 roku, rzeczoznawca budowlany Grzegorz S. na 2 lata oraz były inspektor nadzoru budowlanego w Chorzowie Maria K. na 2 lata. (PAP)

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

21 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 4.0µg/m3 PM2.5: 3.6µg/m3