W czerwcu 2019 roku młody kierowca zawodowy z powiatu oleśnickiego (woj. dolnośląskie) nagrał i opublikował drastyczne wideo. Rafał B. "pochwalił się" jak kilkukrotnie przejeżdża swoim busem bezbronnego psa.
Drastyczne wideo szybko obiegło sieć, a sprawą zainteresowały się media, organizacje społeczne, aż w końcu jego historia dotarła do policji i prokuratury. Został zatrzymany i usłyszał zarzut m.in. znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Na nagraniu jego autorstwa widać dokładnie, że nie przejmował się losem psa. Najpierw zmiażdżył mu tułów i nogi, a następnie przejechał po głowie. Zwierzę konało w cierpieniach.
Do zdarzenia doszło w Zawadce, niedaleko Myszkowa i Zawiercia, dlatego sprawą zajął się tamtejszy sąd. W ubiegłym roku wydał kontrowersyjny wyrok. Najpierw Sąd Rejonowy skazał go na dwa lata prac społecznych oraz 10-letni zakaz posiadania zwierząt i wpłatę odszkodowania na rzecz prozwierzęckiej fundacji. Następnie kierowca usłyszał wyrok dwóch lat więzienia. Jednak to nadal nie zadowalało m.in. Fundacji na Rzecz Bezdomnych i Skrzywdzonych Zwierząt Oleśnickie Bidy, która skierowała zażalenia ws. tego wyroku. Jak donosi wspomniana fundacja, wczoraj Sąd Okręgowy w Częstochowie zwiększył wymiar kary dla mordercy psa.
Sąd Okręgowy w Częstochowie na skutek apelacji złożonej przez pełnomocników Fundacji zmienił wyrok Sądu Rejonowego w Myszkowie poprzez podwyższenie kary z dwóch lat pozbawienia wolności do 4 lat i 3 miesięcy pozbawienia wolności.”
Oleśnickie Bidy
Sąd uznał, że kara ma wpłynąć na społeczeństwo jako przykład oraz pokazać, że od okrucieństwa nad zwierzętami jest bardzo blisko do okrucieństwa nad ludźmi.
WIDEO +18:
fot. Facebook Olesnickie Bidy, screen