Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach oddalił odwołanie samorządu Bielska-Białej od zarządzenia zastępczego wojewody śląskiego, który zmienił nazwę jednej z ulic w mieście z Dywizji Kościuszkowskiej na Józefa Rymera.
Sąd wskazał, iż w jego ocenie nazwa ulicy Dywizji Kościuszkowskiej odnosi się do instytucji, nie zaś do żołnierzy w niej walczących, w związku z czym wojewoda słusznie uznał ją za symbolizującą komunizm. Orzeczenie nie jest prawomocne. Przysługuje od niego skarga do NSA.
Miasto złożyło wniosek o pisemne uzasadnienie, by poznać głębiej motywy, którymi kierował się WSA. Po zapoznaniu się z nim podejmiemy decyzję co do dalszych ewentualnych działań.”
Mówi tomasz ficoń, rzecznik miasta
Wojewoda śląski wydał zarządzenie zastępcze zmieniające nazwę ulicy pod koniec marca ub.roku. Podstawą była ustawa o zakazie propagowania komunizmu i innych systemów totalitarnych. Nakazywała ona samorządom zmianę nazw budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej w ciągu roku od wdrożenia nowego prawa, czyli do 2 września 2017 r. Jeśli tego nie uczyniły - interwencję musiał podjąć wojewoda.
Wojewoda podejmując decyzję oparł się na opinii IPN, który wskazał, że Dywizja Kościuszkowska była związkiem operacyjnym stworzonym przez władze Związku Sowieckiego wbrew legalnemu rządowi RP w Londynie. Zdaniem Instytutu nie ulega wątpliwości, że taka nazwa ulicy upamiętnia formację symbolizującą komunizm.
Józef Rymer żył w latach 1882-1922. Był górnikiem, działaczem społecznym, jednym z przywódców III Powstania Śląskiego, a potem posłem na Sejm i pierwszym wojewodą śląskim.
Bielsko-Biała toczyło już z wojewodą przed sądem administracyjnym spory o nazwy. Chodziło m.in. o nadanie jednemu z rond imienia współtwórcy i pierwszego dyrektora Fabryki Samochodów Małolitrażowych Ryszarda Dziopaka, który należał do PZPR i był posłem w PRL. Sprawa zakończyła się po myśli samorządu. (PAP)