Przedłużono śledztwo w sprawie zdjęć europosłów na szubienicach

Csm law 4617873 1920 99c7586e76

Redakcja

10 września 2020

Do 13 listopada przedłużono śledztwo ws. wieszania zdjęć europosłów na symbolicznych szubienicach podczas manifestacji, zorganizowanej w 2017 r. w Katowicach – poinformowała w środę PAP prokuratura. Śledczy podają, że nie przesłuchali jeszcze wszystkich policjantów zabezpieczających demonstrację.

W listopadzie ubiegłego roku prokuratura poinformowała o umorzeniu postępowania. W lutym br. Sąd Okręgowy w Katowicach, po zażaleniu pełnomocnika pokrzywdzonych, uchylił tamtą decyzję i nakazał kontynuowanie postępowania.

Prokurator Regionalny w Katowicach okres śledztwa prowadzonego w tej sprawie przedłużył do 13 listopada br. Prokurator wystąpił z wnioskiem o przedłużenie okresu trwania postępowania, albowiem nie przesłuchano wszystkich funkcjonariuszy policji, którzy zabezpieczali manifestację, a których przesłuchanie polecił Sąd Okręgowy w Katowicach”
poinformowała w środę PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek

"Do chwili obecnej przesłuchano kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji na wskazane przez Sąd Okręgowy w Katowicach okoliczności" – dodała prokurator. Postępowanie toczy się "w sprawie" – nikomu nie przedstawiono zarzutów. Uchylając postanowienie o umorzeniu, sąd wskazał właśnie na konieczność uzupełnienia materiału dowodowego – m.in. przesłuchanie pozostałych funkcjonariuszy policji, którzy zabezpieczali tę manifestację, a nie zostali wcześniej przesłuchani.

Sprawa dotyczy zorganizowanej w listopadzie 2017 r. w Katowicach demonstracji środowisk narodowych. Jej uczestnicy powiesili na symbolicznych szubienicach zdjęcia sześciorga europosłów, którzy zagłosowali za rezolucją Parlamentu Europejskiego ws. praworządności w Polsce.

Umarzając w listopadzie ub.r. postępowanie prokuratura oceniła, że uczestnicy zgromadzenia pod hasłem "Stop współczesnej Targowicy. Manifestacja w obronie wartości narodowych i patriotycznych" nie dopuścili się przestępstwa, a wydarzenia na pl. Sejmu Śląskiego były "inscenizacją". Sposób wyrażania przez nich poglądów prokuratura oceniła krytycznie w kategoriach moralno-etycznych.

Prokuratorskie postępowanie zostało wszczęte pod kątem art. 119 Kodeksu karnego, który mówi o stosowaniu przemocy lub groźby bezprawnej wobec grupy osób lub poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej, wyznaniowej lub z powodu jej bezwyznaniowości. Może za to grozić od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Umarzając śledztwo prokuratura oceniła, że taka forma manifestacji nie wyczerpała znamion przestępstwa, a celem 20-minutowego zgromadzenia było "wyrażenie krytyki wobec działań tych europarlamentarzystów, którzy głosowali za przyjęciem negatywnej wobec Polski rezolucji Parlamentu Europejskiego".

Podczas śledztwa przesłuchano w charakterze świadków uczestników i organizatorów manifestacji oraz funkcjonariuszy policji, a także pokrzywdzonych europosłów. Mówili oni, że po happeningu otrzymywali maile i telefony kierowane do ich biur poselskich, a zawierające treści znieważające lub o charakterze gróźb. (PAP)

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3