Trwa protest medyków w stolicy. Pracownicy służby zdrowia z całej Polski i nie tylko rozpoczęli walkę. Chcą poprawy warunków pracy, zmian w systemie oraz lepszych zarobków. Olbrzymim problemem są ratownicy medyczni. Aktualne prawo nie opisuje dokładnie zadach wykonywanej przez nich prasy oraz warunków wynagrodzenia.
Od soboty w Warszawie trwa protest medyków. Pracownicy służby zdrowia pod Kancelarią Premiera rozbili tzw. "Białe Miasteczko 2.0" - nazwa nawiązuje do protestu z 2007 roku, kiedy to namioty stały pod budynkiem kancelarii prawie miesiąc.
Protestujący domagają się przede wszystkim zmian w systemie oraz podwyżki płac. Zwracają uwagę na to, że z powodu epidemii musieli pracować jeszcze więcej i ciężej. Nowych lekarzy, pielęgniarek jest coraz mniej, a od kilku tygodni ratownicy medyczni składają masowe zwolnienia. Coraz częściej do zespołów karetek dołączają policjanci, strażacy oraz wojskowi, żeby uzupełnić braki.
W poniedziałek gościem Poranka S24 był poseł Prawa i Sprawiedliwości, Bolesław Piecha. W 2007 roku był wiceministrem zdrowia i musiał zmierzyć się z podobnym problemem. Zapytany o to, czy premier Morawiecki powinien wyjść do protestujących stwierdził - Nie chciałbym wchodzić w strukturę rządu Pewnie dojdzie do rozmów na najwyższym szczeblu. Do rozmów trudnych, bo jeżeli chodzi o pieniądze, to łatwa po prostu nie jest. Tym bardziej rząd ma możliwości finansowe określane w ustawach i tak dalej - powiedział Bolesław Piecha.
Pytanie jest tylko: czy chodzi o pensję ratowników czy być może pensje generalnie. Ustawa, którą przyjęliśmy, ma raptem trzy miesiące -dodał nawiązując do ostatnich zmian w systemie płac w służbie zdrowia. Były wiceminister zdrowia zauważył, że jednym z większych problemów są ratownicy medyczni. Dzisiaj nie ma żadnego prawa, które regulowałoby w pełni ich zawód. Dlatego możliwości pomocy dla tej grupy zawodowej są ograniczone - Jeżeli chodzi o ratowników, to sprawy są do uregulowania. Mimo że ten zawód jako jeden z nielicznych zawodów medycznych nie jest uregulowany. Bo nie ma ustawy o ratownikach medycznych. I od tego bym zaczął. Bo cokolwiek chcemy regulować, to musimy mieć opisany ten zawód - skomentował poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Jedyny krok, który był zrobiony i bardzo cenny, to jest podniesienie tak zwanego kosztu czy ceny świadczenia "dobokaretki". To jest po prostu zakontraktowanie karetki w ciągu całej doby łącznie z jej personelem - przypomniał.
Jak podsumowuje poseł - Trzeba zacząć od regulacji tego zawodu.
WIĘCEJ W PONIŻSZYM WIDEO: