Program, który zastąpił finansowanie in vitro, okazał się klapą

Laboratory 470740 1920

Redakcja

5 sierpnia 2020

46 mln złotych i zaledwie 294 ciąże – to bilans nowego rządowego programu „kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce”, który zastąpił refundowanie zabiegów in vitro za rządów PO-PSL. Poprzedni program pozwolił na narodziny ponad 22 tys. dzieci.

W 2016 r. rząd zastąpił program finansowania in vitro "programem kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce w latach 2016-2020".

Program finansowania in vitro w Polsce był bardzo skuteczny. Kosztował 244 mln zł. Wzięło w nim udział 19,6 tys. par. i urodziło się 22,2 tys. dzieci. Przeciwnikiem in vitro okazał się jednak ówczesny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, który postanowił ukrócić program i zastąpić go "programem kompleksowej ochrony zdrowia prokreacyjnego w Polsce w latach 2016-2020". Program, który miał być nadzieją dla niepłodnych par okazał się fiaskiem. Poskutkował zaledwie 294 ciążami, a kosztował 46 mln zł.

W programie uruchomionym przez Radziwiłła zapisano koszty 99,9 mln zł, a nacisk położono na diagnostykę. Jak miała ona przełożyć się na liczbę ciąż, od początku nie było jasne. I dane NIK pokazują, że tego przełożenia nie ma. Jak wylicza izba, do grudnia 2019 r. do programu zgłosiło się 5,7 tys. par. Wstawiając do równania liczbę 294 ciąż dostajemy współczynnik 0,05 ciąży na parę. Takie równanie obarczone jest jednak błędami. Po pierwsze, liczba ciąż jest na kwiecień 2019 r., a par – na grudzień. Po drugie, liczba ciąż może być inna

czytamy w "Rzeczpospolitej"

"Ile jest ich dokładnie, nie wie nikt. +Dane te pochodzą z wewnętrznych raportów przekazywanych do NFZ przez realizatorów programu, który ma charakter dobrowolny”+ – pisze o liczbie ciąż NIK. Chodzi o to, że w 2019 r. ministerstwo zmodyfikowało program, kasując z niego wskaźnik potwierdzonych klinicznie ciąż. Pierwotna wersja dokumentu zakładała odsetek 30 proc. par, u których zostanie potwierdzona ciąża" - podaje gazeta.

Według niej, kasując odsetek ciąż, ministerstwo zostawiło takie wskaźniki efektywności programu, jak liczba par, które ukończyły etap diagnostyczny, czy skierowanych do dalszego leczenia niepłodności. "Jednak nawet z osiągnięciem tych liczb są problemy. Jak wskazuje NIK, do końca 2019 r. etap diagnostyczny zakończyło 2,6 tys. par, których do końca 2020 r. powinno być 6 tys., zaś 1,2 tys. par zostało skierowanych do dalszego leczenia przy docelowej liczbie 4 tys." - zauważa "Rzeczpospolita". (PAP)

Foto: pixabay.com

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3