Program inwestycji w górnictwie nie działa?

Csm csm kolorz 192593a1b6 032be6edc6

Redakcja

23 czerwca 2020

W ramach rządowego Programu dla Śląska realizowane są praktycznie tylko inwestycje drogowe i kolejowe – ocenił we wtorek szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz. Jak dodał, analizy wymagają inne projekty; zapowiedział nowe z obszaru rozwoju technologii.

W ostatni czwartek w Katowicach obradowała rada wykonawcza ds. Programu dla Śląska pod przewodnictwem premiera Mateusza Morawieckiego. Szef rządu podał następnie, że z ogólnej puli środków programu - łącznie 61-62 mld zł – w projekty jest już „zaangażowanych” 58 mld zł; a 22 mld zł to już „realnie pracujące pieniądze”.

Premier zapowiedział też, że rada wykonawcza ds. Programu w ciągu dwóch tygodni dokona przeglądu projektów programu, aby mieć precyzyjną wiedzę o ich zaawansowaniu. Pytany o to we wtorkowej rozmowie w Radiu Piekary szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności ocenił, że „premier zrozumiał, że ponad 50 proc. tego programu nie działa”.

„Wyjaśniliśmy sobie, ile faktycznie jest tych pieniędzy w grze – jest ich 21 mld zł; na 30 mld zł czekamy. Solidarność wspólnie z Ministerstwem Klimatu i Ministerstwem Aktywów Państwowych ma zrobić remanent najważniejszych inwestycji w programie. Mamy je +urealnić+, ewentualnie zaproponować nowe” – powiedział szef organizacji, która była współinicjatorem programu.

Rozwijając wątek „urealnienia” inwestycji z programu związkowiec uściślił, że chodzi m.in. o problemy wynikające z tego, że niektóre spółki, które miały prowadzić wybrane projekty – jak Jastrzębska Spółka Węglowa, Tauron czy Polska Spółka Węglowa – nie zaczęły ich dotąd, a obecnie nie mają środków, aby to zrobić.

Proszony o przykłady Kolorz podał przewidziane w programie odtworzenie przez JSW – prócz budowy kopalni Bzie-Dębina – jeszcze jednej kopalni węgla koksującego. Zaznaczył, że w programie jest wymieniona kopalnia Dębieńsko. Zastrzegł jednak, że koncesję ma tam zagraniczny kapitał, który będzie za nią oczekiwał „miliardów złotych”.

Biorąc pod uwagę sytuację JSW i możliwość finansowania odtwarzania takiej kopalni węgla koksującego – to już chyba jest nierealne. Tak samo zostało zapisane odtworzenie czy odbudowa kopalni węgla energetycznego – tutaj też trzeba postawić znak zapytania w kontekście dramatycznej sytuacji PGG” – stwierdził.

Ocenił, że „rysują się za to nowe możliwości”. Podał przykład „wysokotemperaturowych reaktorów” pozwalających na spalanie metanu i produkcję z niego „paliwa ciepłowniczego”. „Biorąc pod uwagę, że metan jest uznawany przez Unię za gaz bardziej cieplarniany, niż CO2 i że ma wejść od 2022 r. w system handlu uprawnieniami do emisji, będę mocno przekonywał, by to była jedna z nowości w programie” – zadeklarował.

Odnosząc się do wyliczeń szefa rządu dotyczących programu Kolorz m.in. wskazał, że podana przez niego kwota 21 mld zł to przede wszystkim realizowane – także już wcześniej – inwestycje drogowe i kolejowe. „Po to ten remanent, to urealnienie, abyśmy mogli powiedzieć, że poza tymi 21 mld zł, które faktycznie pracują i które w dużej części zostały skonsumowane, będą też inne” – powiedział.

Związkowiec podkreślił też, że czas epidemii wiązał się z zastojem w realizacji Programu dla Śląska, poza oddaniem jednego węzła na autostradowej obwodnicy Częstochowy. Przypomniał, że premier dopiero w ostatnim tygodniu objął przewodnictwo rady wykonawczej Programu, która to funkcja była nieobsadzona od odejścia z rządu ministra Jerzego Kwiecińskiego w listopadzie ub. roku.

„To cieszy, że pan premier przypomniał sobie, że jest posłem ze Śląska i przypomniał sobie o Programie dla Śląska – być może przed wyborami” – uznał Kolorz zastrzegając, że Polsce w zasadzie „wszystko, co się dzieje, można podciągać pod wybory”. Odpowiadając, czy wobec tego ma zaufanie do szefa rządu zadeklarował, że „ograniczone, ale ma”.

„My sobie, jako Solidarność, jako ojcowie chrzestni tego programu, nie pozwolimy, żeby skończyło się tylko na drogach i na torach” – zaznaczył wyjaśniając, że chodzi o przedsięwzięcia z programu, które miały dać regionowi skok technologiczny, jak pilotażowy program produkcji wodoru, rewitalizacja energetycznych bloków węglowych, kogeneracja, ogniwa paliwowe czy technologie dronowe.

Związkowiec wyraził też przekonanie, że po wyborach prezydenckich rząd nie wsadzi Programu dla Śląska do szafy. „Jeżeli będzie próbował, mamy swoje instrumenty. Nas nie stać, jako Śląska (…), żebyśmy wzięli tylko pieniądze na własny pogrzeb, które przewiduje dla nas Unia Europejska w ramach +programu nie-sprawiedliwej transformacji+” – ocenił.(PAP)

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

8 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 5.8µg/m3 PM2.5: 5.2µg/m3