W czasie konferencji prasowej z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego, prof. Marian Zembala przemawiał na stojąco z minimalną pomocą asystentów. "Cieszę się, ze Marian Zembala stoi na nogach" - napisał w mediach społecznościowych dr hab. n.med. Michał Zembala, syn wybitnego kardiochirurga.
Prof. Marian Zembala w 2018 roku w Paryżu przeszedł udar. Jak potem wyjaśniał, już wcześniej nie czuł się najlepiej, ale wnioskował, że wynika to z nadmiaru obowiązków oraz ważnych wydarzeń rodzinnych. Jednak nawet ciężka choroba nie pozbawiła go motywacji do działania. Wręcz przeciwnie! Swoją historią starał się motywować innych pacjentów by mierzyli regularnie ciśnienie i troszczyli się o swoje zdrowie. W licznych wywiadach podkreślał, że nawet poważne schorzenie "nie dyskwalifikuje człowieka". Dziś udowodnił to właśnie w czasie spotkania z premierem i dziennikarzami w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
- Dobru polskiego pacjenta służy zwiększanie środków na służbę zdrowia, zwiększanie dostępu do specjalistów poprzez kształcenie większej liczby lekarzy i modernizacja szpitali – mówił premier Mateusz Morawiecki w Śląskim Centrum Chorób Serca. Podkreślił, że już to się dzieje. Premier spotkał się z ekspertami medycznymi i z kadrą zarządzającą placówką.
"Przyjęliśmy ustawę o 6 proc. PKB na służbę zdrowia, prócz tego jest ok. 2 proc PKB wydawane ze środków prywatnych" – mówił Morawiecki.
"Wtedy będziemy gonić tych, a nawet niektórych przegonimy, którzy są dzisiaj dla nas wzorem. To jest wielki wysiłek polegający m.in. na mechanizmach uszczelniających, by wyeliminować patologię, nomen omen, żeby zwiększać środki tam, by były one przeznaczane w efektywny sposób" – zaznaczył.
Mówiąc o drugim horyzoncie – wykształceniu – premier zauważył, że "dziś jest kampania wyborcza, ale i wczoraj, i przedwczoraj, i jutro tematem bodaj numer jeden będzie dostęp do specjalistów". "Państwo tutaj na tej sali doskonale wiecie, że jest to bezpośrednio zależne od liczby lekarzy, od liczby specjalistów dostępnych" – powiedział.
"My w Polsce mieliśmy wielki +upływ krwi+, też, nomen omen, można powiedzieć. Przez ostatnie 20 lat wyjechało około 2 mln ludzi. Przez ostatnie 20 lat wyjechało również od 25 do 30 tys. lekarzy" – przypomniał premier. "Doskonale wiecie państwo, ile trwa wykształcenie lekarzy" – wskazał, zwracając się do uczestników spotkania.
"Na początku tej kadencji politycznej, cztery lata temu, podjęliśmy decyzję o skokowym wzroście wykształcenia lekarzy" – powiedział. Przypomniał, że na pierwszych latach studiów dziennych kształconych było około 3 tys. lekarzy, nastąpił wzrost tej liczby o 70 proc. – teraz jest to około 5 tys. "Idziemy w kierunku takim, by dostęp do specjalisty był coraz lepszy" – zaznaczył Morawiecki.
Odnosząc się wyznaczonego przez siebie trzeciego horyzontu, szef rządu wskazał na "fundusz modernizacji szpitali, wzmacnianie tych elementów leczenia, które związane są z technologiami, technikami medycznymi i naukowymi, przeznaczaniem więcej środków na badania".
"Chciałbym pogratulować państwu z tym przekonaniem, że te trzy horyzonty służą temu najważniejszemu horyzontowi, czyli dobru polskiego pacjenta" – podkreślił Morawiecki. (PAP)