Po roku przerwy do Lipin powróciła wyjątkowa procesja Bożego Ciała. Tradycyjnie Nieformalna Grupa Miłośników Śląskich Tradycji Grzegorza Stachaka przebrała się w tradycyjne śląskie stroje, aby przewodzić procesji. Chociaż w tym roku mogło jej zabraknąć.
Procesja w Lipinach to wydarzenie, o którym mówi cała Polska. Piękne ołtarze, a także tradycyjne śląskie stroje przyciągają gości z całego regionu i nie tylko. Podobnie było w tym roku.
Wszyscy wiemy, że właśnie procesja Bożego Ciała w Lipinach to jedno z najbarwniejszych i największych na Śląsku. I zawsze wpisuje się w kalendarz śląskich imprez - mówi Dawid Kostempski, prezydent Świętochłowic w latach 2010-2018.
Mieszkańcy wspaniale włączyli się w ozdabianie swoich mieszkań, okien, ulic. Dywany kwietnie, które spotkaliśmy na trasie to naprawdę ogromne przedsięwzięcie - dodaje Kostempski.
Procesja Bożego Ciała w Lipinach wyróżnia się głównie dzięki grupie Grzegorza Stachaka, która rok w rok przebiera się w tradycyjne śląskie stroje i prowadzi procesję po ulicach tej dzielnicy Świętochłowic - Od wielu lat organizuje procesje Bożego Ciała w świętochłowickich lipinach. I z tego miejsca mu dziękuję - komentuje Dawid Kostempski.
Jednak założona przez Stachaka, istniejąca od ćwierć wieku i znana m.in. z barwnych procesji Bożego Ciała, Nieformalna Grupa Miłośników Śląskich Tradycji, wraz z innymi organizacjami społecznymi otrzymały nakaz opuszczenia CKŚ "Grota" w Lipinach do końca maja. Powód? Jak twierdzi świętochłowicki magistrat: zły stan budynku.
Po interwencji mieszkańców oraz mediów, wszystko się dobrze skończyło. Grupa pozostaje w Lipinach, a dzięki temu mogła wziąć udział w tegorocznej procesji.
Były problemy związane z komunikacją pomiędzy władzami Świętochłowic a osobami zarządzającymi tą grupą. Coś co nie powinno mieć miejsca, czyli okresowe wypowiedzenie umów tym organizacjom, które swoje siedziby posiadają w lipińskiej "Grocie "- komentuje Dawid Kostempski.
WIĘCEJ W PONIŻSZYM WIDEO: