Premier w Siemianowicach Śląskich: Jest nadzieja, że ekipy ratownicze będą mogły wkrótce ruszyć

F Qypv HXWU Ao Ql VX
Kastelik

Szymon Kastelik

20 kwietnia 2022

Po godzinie 13:00 premier Mateusz Morawiecki przyjechał do kopalni Pniówek w Pawłowicach, gdzie tuż po północy doszło do wybuchu metanu. Druga eksplozja miała miejsce przy pierwszej akcji ratowniczej. Nie żyje już pięciu pracowników JSW, w tym jeden ratownik górniczy. Nadal trwają poszukiwania siedmiu osób, z którym urwał się kontakt po drugim wybuchu.

Po wizycie w Pawłowicach, premier pojechał do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich, gdzie trafiła część poszkodowanych górników. Z naszym informacji wynika, że jeden z poszkodowanych doznał oparzenia 90 procent powierzchni ciała. W Siemianowicach Śląskich Morawiecki potwierdził, że na ten moment (stan godzina 16:00) nie żyje pięć osób. 

- Zapory techniczne zadziałały i jest nadzieja, że ekipy ratownicze będą mogły wkrótce ruszyć i mieć pewność, że będą bezpieczne. Wszystkich górników, którzy ucierpieli, błyskawicznie przewieziono do szpitali - powiedział premier. Szef rządu dodał, że rodziny poszkodowanych i ofiar nie pozostaną bez pomocy. - Zapewniam, że państwo nie pozostawi rodzin, które ucierpiały, bez pomocy psychologicznej czy finansowej. To rzeczy ważne, ale wtórne wobec życia ludzkiego. Ta walka o życie tutaj dzisiaj się odbywa - stwierdził.

Do zdarzenia doszło 20 kwietnia o godzinie 00:15 w ścianie N-6 na poziomie 1000 metrów. W zagrożonym rejonie przebywało łącznie 42 pracowników. Aktualnie największym problemem dla ratowników górniczych jest wysokie stężenie metanu. W tym celu stawiane są lub naprawiane tamy, które mają odciąć doły powietrza, które może wywołać reakcję wybuchową z metanem. Powstają również zapory pyłowe. 

 

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3