Mirosław Jasiński sprawuje urząd ambasadora Polski od... 20 grudnia 2021 roku, a już czeka na niego dymisja. Powodem jest krytyka postawy polskich władz ws. kopalni Turów.
Od wielu miesięcy trwa spór w sprawie kopalni Turów. Czesi chcą, żeby Polska zatrzymała wydobycie w tym rejonie. Naszych południowych sąsiadów popiera Unia Europejska. Tymczasem polski rząd twardo stoi przy swoim. W maju 2021 roku TSUE nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla w Turowie. We wrześniu nałożył na Polskę karę 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni.
Ambasador Polski w Czechach Mirosław Jasiński udzielił wywiadu dla niemieckiego "Deutsche Welle". Został zapytany m.in. o sprawę kopalni Turów. Jasiński stwierdził, że sprawę trzeba załatwić jak najbardziej polubownie. Dopytany o genezę konfliktu, stwierdził - To był brak empatii, brak zrozumienia i brak chęci podjęcia dialogu – i to w pierwszym rzędzie z polskiej strony (...) W końcu podobne rzeczy zdarzały się i w Bełchatowie czy Koninie i nikt tam z tego nie robił afery.
Przyznajmy, że powodem sporu była jednak arogancja pewnych ludzi. Przede wszystkim z dyrekcji kopalni. Potem jest dyrekcja PGE, a całe lata świetlne dalej ministerstwa i premier - dodał ambasador.
Politycy obozu władzy mówią o zdradzie polskiej racji stanu - To zdrada dyplomatyczna! Natychmiastowa dymisja! - napisała europarlamentarzystka Anna Zalewska.
Premier Mateusz Morawiecki podjął natychmiastowe działanie - Premier Mateusz Morawiecki zdecydował o rozpoczęciu procedury odwołania ambasadora Polski w Republice Czeskiej; nie ma zgody na skrajnie nieodpowiedzialne wypowiedzi ws. kopalni w Turowie - poinformował w czwartek rzecznik rządu Piotr Müller.
Należy zaznaczyć, że Mirosław Jasiński objął swój urząd.... 20 grudnia 2021 roku. Czyli niecałe cztery tygodnie temu.
Nie żałuję tego, co powiedziałem. Sprawę Turowa należy załatwić, bo kładzie się cieniem na naszych relacjach z Czechami – powiedział Onetowi Mirosław Jasiński