Ratownicy GOPR-u z Beskidów nie mogą narzekać na brak pracy. Ledwo minął pierwszy tydzień sierpnia, a praktycznie codziennie musieli podejmować bardzo trudne interwencje.
Jak informuje beskidzki GOPR, w miniony poniedziałek otrzymali zawiadomienie o nieprzytomnym mężczyźnie, który wraz z synem podchodzili z Bystrej na Klimczok. - Po dotarciu na miejsce i zbadaniu, osoba ratowana została ewakuowana w noszach Kong, a następnie karetką terenową do miejsca przekazania Zespołowi Ratownictwa Medycznego - relacjonuje GOPR Beskidy.
We wtorek ratownicy musieli interweniować na szczycie Klimczoka, gdzie 9-latka skarżyła się na silny ból brzucha. Jeszcze tego samego dnia przeprowadzili trudną akcję ratowniczą na Czantorii.
- 32-letni mężczyzna, który w trakcie zejścia z Czantorii w stromym miejscu przewrócił się doznając urazu głowy, barku oraz kolana. W okolicy wypadku znajdowała się lekarka, która ujawniła masywny krwotok i rozpoczęła jego tamowanie. Na pomoc wyruszyli karetką GOPR ratownicy z CSR oraz ratownik ochotnik z Wisły quadem. Zadysponowano również śmigłowiec LPR - Ratownik 23. Po zaopatrzeniu rannego turysty ratownicy przyjęli śmigłowiec i przekazali poszkodowanego załodze LPR - opisuje GOPR.
Od początku wakacji beskidzki GOPR interweniował w 106 wypadkach, w tym aż 86 razy w lipcu.