21 maja wieczorem doszło do pożaru domu w miejscowości Godziszka w pow. bielskim. Z ogniem walczyło 13 jednostek. Na portalu zrzutka.pl ruszyła zbiórka środków na rzecz pogorzelców.
W sobotę 21 maja br. około godziny dwudziestej wybuchł pożar bydunku mieszkalnego w miejscowości Godziszka niedaleko Szczyrku. Ogień objął wiatę, dach oraz część elewacji budynku. Spłonął także samochód właścicieli domu. Na całe szczęście nikomu nic się nie stało. Mieszkańcy budynku ewakuowali się z niego jeszcze przed przybyciem pierwszych jednostek straży pożarnej.
Na portalu zrzutka.pl ruszyła zbiórka środków na rzecz rodziny, która ucierpiała w wyniku pożaru.
Miłość do Gór i pragnienie znalezienia swojego małego, pięknego miejsca na ziemi dodawały nam sił przez ostatnie kilka lat. Zdecydowaliśmy się pójść za głosem serca i przeprowadzić znad morza w Beskidy, do Godziszki koło Szczyrku. Z uporem walczyliśmy o spełnienie naszych marzeń. Mój mąż Wojtek miesiącami siedział na statku przedłużając kolejne kontrakty, ja pracowałam w trzech miejscach jednocześnie, zarazem ogarniając dzieci, mieszkanie i wszystkie codziennie sprawy-czytamy w opisie zbiórki.
W połowie maja Państwo Woś rozpoczęli przeprowadzkę do wymarzonego domu, w który włożyli tyle pracy, serca i miłości. Jednak kilka dni po wprowadzniu się, w nowo wybudowanym domu wybuchł ogromny pożar.
Wczesnym wieczorem 21 maja nasze plany i marzenia pochłonął ogień. Zamiast podziwiać zachód słońca nad górami, siedzieliśmy w trawie na polu tuląc synka i patrząc, jak płomienie zamieniają nasz nowiutki, niezamieszkany jeszcze dom w przerażająco smutną ruinę. W ciągu kilku minut pożar dokonał straszliwych zniszczeń, których nie jesteśmy w stanie samodzielnie naprawić. Straciliśmy również samochód – płonące auto próbował uratować Wojtek i całe szczęście, że nic złego Mu się nie stało. Budowa pochłonęła wszystkie nasze oszczędności, a rosnące z dnia na dzień ceny i raty kredytów dodatkowo utrudniają sytuację-opisuje na stronie zrzutki pani Małgorzata.
Jest nam strasznie głupio i wstyd prosić o pomoc ale Przyjaciele przekonali nas, że w tak ekstremalnej sytuacji trzeba to zrobić. Prosimy więc bardzo – jeśli tylko możecie, to pomóżcie nam odbudować naszą przyszłość. Liczy się najdrobniejsza wpłata, w obecnej chwili każda złotówka nas ratuje. A może macie kogoś w województwie śląskim, kto mógłby nas wspomóc inaczej – na przykład poradą ubezpieczeniową, materiałami budowlanymi, zniżką na prace lub wykonaniem czegoś nieodpłatnie – to również będzie ogromnym wsparciem-prosi Pani Małgorzata.
Zbiórka dostępna TUTAJ