Poseł Gramatyka musiał tłumaczyć się z pieniędzy zarobionych w Tauronie

Holowniagramatyka
Kastelik

Szymon Kastelik

17 sierpnia, 2023

Na spotkaniu Szymona Hołowni w Tychach padło pytanie o zatrudnianie "swoich" w spółkach skarbu państwa. Jeden z mężczyzn nawiązał do sprawy Michała Gramatyki, który w 2015 roku przepracował 68 dni jako wiceprezes Tauron Polska Energia. Poseł Polski 2050 musiał znów tłumaczyć się z zarobionych pieniędzy w Tauronie. 

Spotkanie Szymona Hołowni w Tychach nie było tylko miłą pogawędką o planach Polski 2050 i wyborach. Hołownia musiał zmierzyć się też z trudnymi pytaniami. Ale nie tylko on. Jeden z mężczyzn obecnych na spotkaniu zapytał o sprawę dotyczącą posła z Tychów Michała Gramatyki (też był obecny na spotkaniu w Paprocanach). Poruszony został wątek słynnych już dwóch miesięcy pracy Gramatyki w Tauronie.

- Wspominał pan, ze PiS drenuje nasze kieszenie. Ale czy to nie jest to samo? Proszę powiedzieć, czy wpłynie na to, żeby taka polityka wdzięczności, że zatrudnia się kogoś na 2 miesiące i dostaje milion odprawy i przychodzi następny. Czy będzie pan to praktykował? - pytał mężczyzna w Tychach.

Przypomnijmy, że w 2015 roku Michał Gramatyka tuż przed wyborami parlamentarnymi otrzymał posadę w zarządzie Tauron Polska Energia. Został zwolniony w grudniu. Za nieco ponad dwa miesiące pracy miał zarobić ponad 200 tys. złotych oraz otrzymać ponad 400 tysięcy złotych odprawy. W sumie ok. 660 tys. złotych.

Hołownia broni Gramatyki

Po zadanym pytaniu wypowiedział się najpierw Szymon Hołownia. Stwierdził, że nie ma niczego do zarzucenia Michałowi Gramatyce. Dodał, że jeżeli Polska 2050 będzie przy władzy, wówczas skończy się nepotyzm i karuzela stanowisk w spółkach skarbu państwach. 

- To nasze zobowiązanie, że w Orlenach, PGNIG-ach i innych spółkach skarbu państwa nie będzie ludzi Hołowni, Kosiniaka, Tuska. Będą fachowcy, menadżerowie - skomentował Hołownia. Propozycja Polski 2050 to m.in. roczna przerwa pomiędzy sprawowaniem funkcji politycznej a pracą dla spółki skarbu państwa.

- Przyjmowaliśmy Michała Gramatyki do Polski 2050 wiedząc jakim jest posłem. Zgodził się na wszystkie nasze regulacje. Jestem przekonany, że sprawa jest czysta - dodał Hołownia.

Michał Gramatyka tłumaczy się z odprawy

Po Hołowni głos zabrał sam Michał Gramatyka, który chciał wyjaśnić całą sprawę. Podobnie jak w swoim poprzednich wypowiedziach w tym temacie, powiedział, że to PiS wyrzucił go z Tauronu, a nie on sam. Natomiast wysokość odprawy ustalała umowa.

- Pracowałem w energetyce zanim wszedłem do polityki. Pracowałem w Enei 3 lata. Minister skarbu państwa zaproponował, żebym poszedł do pracy do Taurona. Niestety PiS wyrzucił mnie po 2 miesiącach, bo szukał pracy dla swoich kolegów. PiS nie oceniał mnie źle. Byłem członkiem jedynego zarządu w Polsce w energetyce, który otrzymał wówczas absolutorium - skomentował Michał Gramatyka.

Poseł Polski 2050 podkreślił również, że zgodnie z umową, nie mógł pracować przez kolejne 9 miesięcy (zakaz konkurencji). I dlatego dostał w sumie ponad 600 tys. złotych.  - Pieniądze, o których pan mówi, to nie są pieniądze za 2 miesiące pracy. Tylko za zdaje się 9 miesięcy bez pracy. To są pieniądze za czas, w którym zgodnie z umową nie mogłem podjąć pracy (...) Nie mam nic sobie do zarzucenia. Prowadziłem największe w tym kraju organizacje biznesowe, największe spółki. Zawsze byłem pozytywnie oceniany - stwierdził Gramatyka.



Poprzedni artykuł

Następny artykuł

12 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 5.0µg/m3 PM2.5: 4.0µg/m3