Nocny wybuch. Kolejny atak na polski sklep w Holandii

Mid epa08878485

Redakcja

12 grudnia 2020

W polskim supermarkecie, znajdującym się w centrum handlowym Beverhof w holenderskim mieście Beverwijk pod Amsterdamem, miała miejsce w sobotę nad ranem kolejna eksplozja. Telewizja publiczna NOS podaje, że chodzi o ten sam sklep, w którym miał miejsce wybuch trzy dni temu.

Według policji eksplozja poważnie uszkodziła elewację, doszło także do zniszczeń w środku budynku i na zewnątrz. Nie ma doniesień o ewentualnych poszkodowanych.

Do wybuchu doszło około godz. 4:30 nad ranem. Znaczna część obszaru wokół sklepu została natychmiast odgrodzona przez policję, uruchomiono także służby wykrywania materiałów wybuchowych.

Jak pisze na swojej stronie NOS, w pobliżu supermarketu policja znalazła płonący samochód i obecnie bada, czy miał on jakikolwiek związek z eksplozją.

Właścicielem polskiego sklepu w Beverwijk jest Kurd Mohamad Mahmoed, który w wypowiedzi dla "De Telegraaf" przekonywał, że za atakami może stać konkurencja. "Jest kilka stron zainteresowanych tym rynkiem" - mówił.

Do pierwszej eksplozji w polskim sklepie w Beverwijk doszło w środę, a dzień wcześniej w podobny sposób zaatakowane zostały sklepy w Aalsmeer niedaleko Amsterdamu oraz w Heeswijk-Dinther w Brabancji Północnej.

W środę rano w wyniku eksplozji został uszkodzony polski sklep w Beverwijk pod Amsterdamem. We wtorek nad ranem do eksplozji doszło w polskich sklepach w Aalsmeer niedaleko Amsterdamu oraz w Heeswijk-Dinther w Brabancji Północnej. W wypadkach nikt nie ucierpiał, ale wybuchy spowodowały poważne szkody materialne.

Holenderska policja apeluje na swoich stronach internetowych do osób, które były świadkami tych eksplozji lub mają o nich jakieś informacje o kontakt. Oprócz tego, że toczy się w tej sprawie dochodzenie, nie przekazano żadnych dalszych informacji.

MSZ podkreśliło, że polskie służby dyplomatyczne pozostają w kontakcie z holenderską policją, która ustala sprawców, motywy i szczegóły tych wypadków.

Jak donoszą holenderskie media, właścicielem sklepów w Beverwijk i Aalsmeer jest Mohamad Mahmoed, a sklepu w Heeswijk-Dinther - Shawn Rabati Mahmoud. Obydwaj przedsiębiorcy są Kurdami. Wszystkie uszkodzone sklepy noszą nazwę "Biedronka", ale nie są związane z polską siecią supermarketów.

W Niderlandach działa wiele sklepów oferujących polskie produkty. Ich klientami są, obok Holendrów, przede wszystkim Polacy oraz obywatele innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej. W większości przypadków właścicielami tych firm nie są obywatele RP

przekazały służby prasowe MSZ.

(PAP)

Foto: PAP/EPA

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

13 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 6.4µg/m3 PM2.5: 5.8µg/m3