W niedzielę 5 września Polska zagrała na wyjeździe z San Marino w meczu eliminacji do Mistrzostw Świata. Wygraliśmy, jednak nasi piłkarze pozwolili gospodarzom na zdobycie gola.
Wszystko przebiegało zgodnie z planem. Mecze z San Marino to spotkania, które po prostu trzeba wygrać i to wysoko. A także bez straty gola. Po pierwszej połowie reprezentacja Polski prowadziła 4:0 po dwóch bramkach Lewandowskiego i po jednym golu Linettego oraz Świderskiego.
Jednak tuż po rozpoczęciu drugiej połowie fatalnie w defensywie zachowali się Piątkowski i Helik. Kiepskie podanie wykorzystał Nicola Nanni, który w pojedynku sam na sam pokonał Łukasza Skorupskiego, który w przerwie zmienił Wojciecha Szczęsnego. Co gorsza, przez kolejne kilka minut San Marino zepchnęło nas głęboko do defensywy.
Co ciekawe, w 2013 roku w eliminacjach do mundialu 2014 również straciliśmy bramkę z San Marino. Wówczas Artura Boruca pokonał Alessandro Della Valle.
Ostatecznie Polska wygrała 7:1 (hat trick w drugiej połowie Adama Buksy), ale to był ósmy mecz z rzędu, w którym nasza drużyna straciła co najmniej jednego gola. W środę gramy kolejne spotkanie w ramach eliminacji do Mistrzostw Świata. Naszym rywalem będzie Anglia.