Polska w swoim drugim meczu na Mistrzostwach Europy w siatkówce mężczyzn pokonała najtrudniejszego rywala w grupie A, czyli reprezentację Serbii.
Wszystko zaczęło się po myśli Polaków. W mecz świetnie weszli Michał Kubiak oraz Wilfredo Leon. Biało-czerwoni grali bardzo dobrze we wszystkich elementach gry - zwłaszcza w bloku czy umiejętności wykorzystania różnych sytuacji do ataku. Te dwie rzeczy zawiodły na nieudanych dla Polski Igrzyskach Olimpijskich w Tokio.
Pierwszy set reprezentacja Polski wygrała 25:21. Wydawało się, że w drugim secie polscy siatkarze również okażą się lepsi. Niestety pod koniec tej części nasz atak osłabł. Zwłaszcza kapitan drużyny Michał Kubiak zaczął grać gorzej. Serbowie wyrównali, a następnie (głównie za sprawą Urosa Kovaceviia) wygrali do 23.
Polska przeżyła największy kryzys w trzecim secie, kiedy to Serbowie kontrolowali sytuację na parkiecie i wygrali do 20. Na szczęście zespół prowadzony przed Vitala Heynena nie poddał się. Na boisko wszedł kadrowy debiutant Kamil Semeniuk. Zaliczył kilka skutecznych ataków, a to odbudowało ducha zespołu. Do gry wrócił też Leon, który straszył rywali sowimi serwisami. W czwartym secie Polska wygrała do 20 punktów.
Tie break był bardzo wyrównany i emocjonujący. Jednak przy stanie 14:14 Mateusz Bieniek został bohaterem spotkania. Jego skuteczny blok, a potem jeszcze lepszy atak dały Polsce dwa punkty i zwycięstwo w całym meczu z Serbami. Było to drugie spotkanie polskich siatkarzy w grupie A Mistrzostw Europy w siatkówce. Wcześniej biało-czerwoni pokonali Portugalię.