Tak przynajmniej twierdzi kandydat Koalicji Europejskiej do unijnego parlamentu – Jan Olbrycht. Były marszałek województwa przekonuje, że to możliwe, ale wiele zależy od umiejętności rządu w trakcie negocjacji nowego budżetu unijnego.
Podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami w Katowicach Olbrycht przypominał, że negocjacje kolejnego budżetu UE zaczęły się nieformalnie w 2017 r. Rok później Komisja Europejska przedłożyła już swój projekt.
- Jesteśmy w 2019 r. - Parlament Europejski w swoich działaniach, głównie dzięki inicjatywie posłów Platformy Obywatelskiej, zanegował propozycje KE z ub. roku, stwierdzając, że zaproponowana ilość pieniędzy na politykę spójności i na rolnictwo jest nie do przyjęcia. ”
Mówi - Jan Olbrycht - Eurodeputowany
PE zaproponował większy budżet. Zakończy swoje prace w tej kadencji w listopadzie 2019 r.
Jeżeli mamy wynegocjowany obecny budżet, jeszcze przez nasz rząd, w dzisiejszych cenach na poziomie 116 mld euro dla Polski, to KE proponuje dzisiaj budżet w wysokości 90 mld euro – różnica wynosi ok. 25 mld euro.”
Mówi - Jan Olbrycht
I podkreśla, że jako Koalicja Europejska są gotowi, aby walczyć o 100 mld zł więcej, niż dzisiaj negocjuje to rząd PiS.
Obecny na miejscu Jerzy Buzek, przewodniczący komisji przemysłu, badań naukowych i energii (ITRE) w Parlamencie Europejskim przypomniał o zgłoszonych przez jego komisję postulacie. Chodz o przeznaczenie 4,8 mld euro na tzw. Fundusz Sprawiedliwej Transformacji dla regionów górniczych – przyjęty następnie przez PE. Środki te mogłyby m.in. trafiać na finansowanie przedsięwzięć uruchomionej już przez KE inicjatywy Coal Regions in Transition (CRiT).
Olbrycht przypomniał, że propozycja budżetu KE nie zawiera postulowanych przez PO dodatkowych środków, a formalnie Parlament Europejski ma w tej sprawie niewiele do powiedzenia – zatwierdzając jedynie ostateczny kształt budżetu.
Projektem budżetu będzie zajmowała się wkrótce Rada UE, która m.in. ustosunkuje się do propozycji PE. (PAP)