Sąd z Tarnowskich Gór wypuścił złapanych na gorącym uczynku mężczyzn, którzy w swoim aucie przewozili ponad 2,5 kg amfetaminy. Zdaniem sądu mogli nie wiedzieć, że wiozą taki ładunek. Zdaniem Rafała Jankowskiego – szefa związku zawodowego NSZZ Policjantów – decyzja jest zadziwiająca. O sprawie pisze Gazeta Wyborcza.
Akcja policjantów z Piekar Śląskich na autostradzie A4 w okolicy Gliwic zakończyła się pełnym sukcesem. Dwa mężczyźni w aucie mieli ponad 2,5 kg amfetaminy. Policja złożyła wniosek o areszt dla zatrzymanej dwójki. Sąd ich... wypuścił!
Argument sędziego? „Nie można uznać, iż podejrzani dopuścili się zarzucanego im czynu. Przedstawione przez policję i prokuraturę dowody jedynie wskazują, że w pojeździe znajdowały się środki odurzające. Żaden z tych dowodów nie wskazuje jednak, czy te środki należały do podejrzanych”.
Czytaj też: psychofani kradli i przemycali narkotyki
W dużo mniejszych sprawach, gdy łapani są dilerzy posiadający choćby 100 gram marihuany, obowiązuje zwykle jeden kierunek: areszt.
Jak mówi Jankowski: To nie harcerze, tylko ludzie z półświatka. Ich wypuszczenie to porażka wymiaru sprawiedliwości i sygnał wysyłany w stronę handlarzy narkotyków, jak mają się tłumaczyć.
Prokuratura zapowiedziała złożenie zażalenia na decyzję sądu.