W Modlinie doszło do niecodziennej sytuacji. Uzbrojeni w tarcze i hełmy policjanci oczekiwali na przyjazd pseudokibiców, jednak jak się okazało... pociąg zatrzymał się na innej stacji - informuje tvn24.
Pociąg z pseudokibicami podróżował do stacji Nowy Dwór Mazowiecki. Mundurowi jednak prawdopodobnie przez pomyłkę udali się na stację w Modlinie. Oczekując na przyjazd kibiców, dopiero gdy pociąg nie zatrzymał się na stacji, zorientowali się, że nie zabezpieczają tego peronu, który zabezpieczać powinni. Natychmiastowo radiowozami udali się na odpowiednią stację kolejową.
Rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Mazowieckim jednak nie potwierdziła, że to była pomyłka. W rozmowie z tvn24 rzecznik Komendy Stołecznej Policji Sylwester Marczak stwierdził: Sześć drużyn z oddziałów prewencji w Warszawie zostało odesłanych do zabezpieczenia, gdzie punktem głównym miała być stacja w Nowym Dworze Mazowieckim. Bardzo często przy tego typu sytuacjach na bieżąco napływają do nas informacje związane z zagrożeniami. Jedna z takich informacji trafiła do nas tego dnia. Na stacji Modlin miało dojść do awaryjnego zatrzymania pociągu i konfrontacji z pseudokibicami jednego z warszawskich klubów, dlatego też trzy drużyny policjantów zostały skierowane na stację, której dotyczyła informacja. Pozostali policjanci udali się na stację docelową - czytamy ba stronie TVN24.
Aby policjanci dokonali prawidłowego zabezpieczenia, siły, które zostały skierowane na stację Modlin, musiały wrócić do miejsca głównego, czyli na stację do Nowego Dworu Mazowieckiego, by dalej zabezpieczać trasę przejazdu
wyjaśnił w rozmowie z tvn24 rzecznik rzecznik Komendy Stołecznej Policji - Sylwester Marczak.