Jak informuje dziennik Rzeczpospolita - Poczta Polska już uzyskała dane o naszych numerach PESEL. Z samego Ministerstwa Cyfryzacji. Wciąż jednak spółka potrzebuje pomocy samorządów, by przeprowadzić wybory.
Poczta nie ma bowiem rejestru wyborców, nie wie, że ktoś z Katowic mieszka teraz w Warszawie i to tu chce głosować. Tego nie znajdzie poczta w bazie z numerami PESEL.
Zdaniem samorządowców wydanie spisu wyborców, w tym numerów PESEL Poczcie Polskie to łamanie prawa. Bo za wybory, bez ustawy, która właśnie jest procedowany w Senacie, a potem wróci do Sejmu, poczta nie jest odpowiedzialna.
Zupełnie odmienne zdanie ma sama firma, ale też premier Mateusz Morawiecki. W efekcie zdaniem rządu wybory w postaci korespondencyjnej są nie tylko ważne, ale też zgodne z konstytucją.
Tymczasem wydanie bazy PESEL Poczcie Polskiej S.A. wzbudza tak wiele kontrowersji, że można się spodziewać za chwilę pozwów przeciwko Skarbowi Państwa i samej firmy.
Dlaczego Departament Zarządzania Systemami Ministerstwa Cyfryzacji wydał dane objęte wnioskiem dopytuje dziennik? - Na mocy art. 99 tzw. ustawy Covid, która weszła w życie 18 kwietnia 2020 r. – to tam zapisano, że w terminie dwóch dni od dnia złożenia wniosku przez operatora pocztowego minister cyfryzacji musi przekazać dane z rejestru PESEL. Poczta ma usunąć dane i ich kopie po ich wykorzystaniu w wyborach – czytamy.
Foto: PAP