To były miłe, złego początki... a potem już tylko walka. - 29 lutego br. zakupiłam w salonie meblowym Agata w Gliwicach łóżko sypialniane wraz z materacem. W związku z tym, że model który mi odpowiadał był ostatnia sztuką rozłożoną na ekspozycji salonu, mebel niemal w całości firma transportowa współpracująca z salonem dostarczyła nam na miejsce. W związku z tym, że przeprowadzaliśmy remont mieszkania korzystać z mebla zaczęliśmy na przełomie lipca/sierpnia br. - pisze na początku swojej historii Pani Bożena.
To co wydarzyło się później ukazuje obraz trudny do zaakceptowania przez kogokolwiek. Autorka postu w mediach społecznościowych, przeżyła istny koszmar spowodowany pluskwami, które jak twierdzi wraz z przywiezionym meblem zadomowiły się w jej mieszkaniu.
Na początku szczęśliwi z nabytku korzystaliśmy z sypialni, z czasem drobne swędzące zmiany na naszych ciałach, ze względu na mnogość plag takich jak komary w tym roku, sprowadziliśmy do ukąszeń komarów. Do momentu kiedy po 5 dniowej nieobecności wróciliśmy do mieszkania i tej nocy nie mogliśmy spać, średnio co kwadrans budzeni, swędzące zmiany dawały poczucie niepokoju... Rano, niewyspani, odkryliśmy że całe nasze ciała są pogryzione, a nasza pościel jest cała w plamach krwi
Pisze Pani Bożena
Po szybkim rozeznaniu całego pomieszczenia oraz dokładnym przejrzeniu zakupionego lóżka oczom rodziny ukazał się obraz jakiego nikt by się nie spodziewał.
Wówczas odsunęliśmy zagłowie, które jest pluszowe, ok. metr wysokie od ściany i odkryliśmy scenę niemal jak z horroru.
Cały panel ruszał się, a robaki zaczęły, zaniepokojone, intensywnie się poruszać! - relacjonuje przerażona kobieta.
Rodzina wezwała profesjonalną firmę, by zdezynfekować swoją sypialnie i złożyła oficjalną reklamację, po której nastąpiła wizyta pracownika sklepu celem spisania protokołu i na tym jak się okazuje nie koniec. Jak informuje Pani Bożena sprzedawca wysłał do niej list polecony z odmową reklamacji.
"W magazynie Agata S.A. towary są przechowywane w oryginalnych opakowaniach i składowane w warunkach zgodnych z obowiązującymi normami i przepisami prawa. Gdyby w chwili wydania towaru, był on siedliskiem insektów w postaci pluskiew, to były by one widoczne pod folią, którą owinięty jest mebel(...) Zwracamy również uwagę, że występowanie w nowym meblu pluskiew jest praktycznie niemożliwe, gdyż do egzystencji i rozwoju potrzebują one stałego dostępu do pożywienia, którego jedynym dostarczycielem jest człowiek. Rozwój owadów musiał nastąpić po puszczeniu magazynu co również wyklucza odpowiedzialność sprzedawcy z tytułu rękojmi - czytamy w odpowiedzi reklamacyjnej Salonu Agata w Gliwicach.
Sprawę oddaje w ręce prawnika i zamierzam wytoczyć proces Sprzedawcy.
Narażono nasze zdrowie i może życie pragnę dowieść iż problem z którym przyszło nam się zmierzyć nie jest moim tylko i wyłącznie problemem i docelowo brak wyjaśnienia tej bulwersującej sprawy naraża codziennie setki osób na problem i zagrożenie
- Poinformowała właścicelka feralnego mebla.
Wśród licznych komentarzy, pod wpisem w portalu społecznościowym, można przeczytać też takie, które dotyczą podobnych sytuacji z innych miejsc Polski. Dotyczą salonów meblowych innego już producenta.
Nasza redakcja zwróciła się do Salonu Meble Agata z prośbą o wyjaśnienie. W odpowiedzi otrzymaliśmy oświadczenie, które publikujemy poniżej:
Oświadczenie
W odpowiedzi na zapytanie informujemy, że zarzuty kierowane do Agata S.A. są bezpodstawne, a informacje zawarte w komunikatach klientki, w tym w zgłoszeniu reklamacyjnym i w treści postów na Facebooku, nieprawdziwe.
Podkreślamy, że każde takie zgłoszenie traktujemy z należytą powagą i niezwłocznie podejmujemy działania mające na celu wyjaśnienie sprawy. Tak było również w tym przypadku. Ze zgromadzonej dokumentacji wynika jednoznacznie, że w momencie wydania towaru, łóżko było wolne od wad, w tym szczególnie od obecności insektów. Działania mające na celu weryfikację sprawy potwierdziły, że do zagnieżdżenia się insektów w meblu nie doszło w salonie Agata. Agata S.A. nie ponosi odpowiedzialności za zainfekowanie mebla.
Klientka zakupiła łóżko w Salonie Agata w Gliwicach 29 lutego br. Przed finalizacją transakcji Pani dokonała oględzin mebla i nie zgłosiła żadnych zastrzeżeń, co zostało odnotowane na paragonie potwierdzającym zakup towaru. Zgłoszenie reklamacyjne dotyczące insektów wpłynęło do Agata S.A. 15 września br. Niestety nie wiemy, w jaki sposób łóżko było użytkowane i przechowywane przez niemal pół roku od zakupu. W tym czasie mogło dojść do zainfekowania mebla.
W salonach i magazynach Agata kwestie bezpieczeństwa oraz higieny traktujemy priorytetowo. Agata S.A., dbając o jakość oferowanych towarów oraz satysfakcję klientów, zainstalowała w swojej sieci sklepów i magazynów urządzenia monitorujące obecność insektów, w tym pluskiew. Zarówno wewnętrzne kontrole stanu magazynu, jak i ekspozycji
w sklepach, dokonane ponownie niezwłocznie po otrzymaniu powyższej reklamacji, jak
i odczyt z urządzeń monitorujących dokonany dziś, jednoznacznie wykluczyły obecność insektów w salonie i magazynie w Gliwicach.
Jest nam niezmiernie przykro z powodu zaistniałej sytuacji, niemniej jednak Agata S.A. nie ponosi odpowiedzialności za niedogodności, które spotkały klienta.