17-letni mieszkaniec Świętochłowic trafił w ręce policji po tym, jak włamując się do pizzerii, ukradł pieniądze i cztery skrzynki piwa. Okazało się, że to nie koniec jego przestępczej działalności – młodzieniec miał przy sobie marihuanę, a w mieszkaniu ukrywał amfetaminę. Teraz grozi mu do 10 lat więzienia.
W połowie lutego świętochłowiccy policjanci otrzymali zgłoszenie o włamaniu do jednej z pizzerii na terenie miasta. Na miejscu grupa dochodzeniowo-śledcza wraz z technikiem kryminalistyki zabezpieczyli obszerny materiał dowodowy, co pozwoliło na wytypowanie sprawcy – 17 letniego mieszkańca Świętochłowic. Wówczas z młody mężczyzna ukradł z lokalu kasetkę z pieniędzmi w kwocie 700 złotych oraz 4 skrzynek piwa o wartości blisko 900 złotych.
Kilka tygodni później do mundurowych z wydziału prewencji wpłynął nakaz doprowadzenia 17-latka do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego, za popełnione w przeszłości czyny karalne oraz nierealizowanie obowiązku szkolnego.
Wczoraj policjanci, sprawdzając miejsce zamieszkania 17-latka, napotkali go na klatce schodowej. Został zatrzymany przez mundurowych. W trakcie sprawdzenia prewencyjnego ujawnili w kieszeni jego spodni zwitek folii aluminiowej z marihuaną. Mając podejrzenia, że to może nie być wszystko, stróże prawa przystąpili do przeszukania mieszkania nastolatka. W trakcie czynności policjanci ujawnili kolejne narkotyki, które 17-latek ukrywał w poduszce. Badanie narkotesterem wykazało, że przejęta substancja to amfetamina, z której można było przygotować blisko 150 dilerskich porcji.
Świętochłowiccy kryminalni postawili nastoletniemu przestępcy zarzuty kradzieży z włamaniem, a także posiadania narkotyków. Grozi mu do 10 lat więzienia.