Niebezpieczne manewry, wyraźna woń alkoholu i próba przekupstwa – tak zakończyła się niedzielna przejażdżka 42-letniego obywatela Mołdawii, który wpadł w ręce tyskich policjantów. Mężczyzna, driftując na parkingu przy ul. Oświęcimskiej, zwrócił uwagę świadków, którzy powiadomili dyżurnego. Zgłoszenie mówiło jasno: kierowca Renaulta jest najpewniej pijany i stwarza zagrożenie.
Funkcjonariusze drogówki szybko namierzyli wskazany pojazd. Już przy pierwszym kontakcie z kierowcą wszystko stało się jasne – silna woń alkoholu i problemy z utrzymaniem równowagi nie pozostawiały wątpliwości. 42-latek odmówił jednak badania alkomatem, więc policjanci zdecydowali o pobraniu krwi.
W trakcie oczekiwania na patrol prewencji, który miał przewieźć kierującego na badanie, 42-latek postanowił podjąć próbę uniknięcia odpowiedzialności, obiecując policjantom 2000 złotych za odstąpienie od czynności służbowych. Mimo iż mundurowi pouczyli go, że popełnia przestępstwo, mężczyzna w dalszym ciągu składał obietnicę wręczenia korzyści majątkowej.
Został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Teraz odpowie za próbę korupcji – za co grozi mu nawet 10 lat więzienia. W zależności od wyników badania krwi, może również usłyszeć zarzuty za jazdę pod wpływem alkoholu.
W środę (24 czerwca) prokurator z Tychów zastosował wobec mężczyzny środki zapobiegawcze: zakaz opuszczania kraju, zatrzymanie paszportu i dozór policyjny.