Przygotowanie planu restrukturyzacji Polskiej Grupy Górniczej wymaga ustalenia rzeczywistego zapotrzebowania na węgiel, którego obecnie nikt nie potrafi przewidzieć - wskazuje zarząd spółki, odnosząc się do żądań związkowców, domagających się przedstawienia planu naprawczego PGG.
W czwartek związki zawodowe z Polskiej Grupy Górniczej uzależniły podpisanie porozumienia antykryzysowego, zakładającego czasową redukcję czasu pracy i wynagrodzeń w firmie o 20 proc., od uzgodnienia i wdrożenia programu naprawczego dla spółki. Na jego przedstawienie związki czekają do 4 maja.
W odpowiedzi na stanowisko związków zarząd PGG wydał oświadczenie, w którym podkreślił m.in., że zaproponowane przez niego działania są "racjonalne i możliwe do przeprowadzenia w obecnej sytuacji". Zarząd PGG zadeklarował, że "zachowuje determinację i gotowość do ratowania firmy".
"Oczekiwanie wyrażone przez stronę społeczną, że spółka w obecnej sytuacji przygotuje plan restrukturyzacji, bez ustalenia rzeczywistego zapotrzebowania na produkowany surowiec, jest niezasadne. Nikt nie potrafi obecnie przewidzieć tego zapotrzebowania, a pierwsze miarodajne informacje rynkowe określające poziom zapotrzebowania powinny być dostępne w czerwcu br." - czytamy w oświadczeniu.
Zarząd Grupy przypomniał, że ponad tydzień temu przedstawił związkowcom plan działań zachowawczych. "Miały one obniżyć koszty działalności i umożliwić firmie funkcjonowanie w sytuacji kryzysowej związanej ze zmniejszeniem zapotrzebowania na węgiel. Spadek zapotrzebowania na energie wytwarzaną z węgla wynosi już kilkanaście procent i spółka musi elastycznie reagować, aby nie generować nadmiernych strat finansowych na prowadzonej działalność" - tłumaczą przedstawiciele spółki.
Rzecznik PGG Tomasz Głogowski przypomniał, że firma podjęła już pierwsze z zaplanowanych działań zachowawczych. "Polegają one m.in. na ograniczeniu na okres miesiąca wykonanie części kontraktów na prace firm zewnętrznych w kopalniach i dzierżawę maszyn górniczych" - wskazał rzecznik, przypominając, że spółka powołała się w tym zakresie na wystąpienie tzw. siły wyższej.
"Zarząd Polskiej Grupy Górniczej ubolewa, że strona społeczna odrzuciła propozycje pakietu osłonowego, który umożliwiłby skorzystanie z tarczy antykryzysowej i pozyskanie 70 mln zł miesięcznie" - napisano w czwartkowym oświadczeniu.
14 kwietnia zarząd PGG przedstawił stronie społecznej projekt pakietu osłonowego na czas kryzysu, którego celem były ochrona miejsc pracy oraz ustabilizowanie sytuacji finansowej spółki. Plan ten oparto na trzech filarach: korzystaniu z rządowej pomocy w trybie tarczy antykryzysowej, zmniejszeniu czasu pracy kopalń i wynagrodzeń o 20 proc., zamrożeniu niektórych inwestycji i renegocjacji części kontraktów.
Dzięki dofinansowaniu z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych spółka zyskałaby 70 mln zł miesięcznie, dodatkowo przez obniżenie płac oszczędziłaby 55 mln zł miesięcznie, ograniczenie wydatków operacyjnych i inwestycyjnych przyniosłoby 70 mln zł na miesiąc, a łączny efekt ekonomiczny pakietu wynosiłby ok. 195 mln zł każdego miesiąca i 585 mln zł po kwartale. W wariancie proponowanym wcześniej przez związkowców oszczędność byłyby ok. 100 mln zł miesięcznie mniejsze.
"Warunkiem uzyskania pomocy publicznej w ramach tarczy antykryzysowej jest jednak – zgodnie z ustawą o Covid-19 – podpisanie porozumienia z reprezentacją związkową pracowników. Stanowisko strony społecznej uniemożliwia zatem skorzystanie z tego rozwiązania" - podkreśla zarząd PGG.
Związkowcy już wcześniej odrzucili projekt zarządu, natomiast zarząd nie przyjął późniejszej propozycji związków, które gotowe były zaakceptować postojowe w piątki, płatne w wysokości 60 proc. wynagrodzenia za ten dzień. W miniony wtorek związkowcy spotkali się w Warszawie z wicepremierem Jackiem Sasinem, który przekonywał ich do podpisania porozumienia antykryzysowego. W czwartek związki ogłosiły, że są skłonne do jego podpisania, jednak wcześniej oczekują programu naprawczego dla firmy.
Wyliczono, że jeżeli spółka nie podejmie proponowanych przez zarząd działań, a zapotrzebowanie na węgiel jeszcze spadnie, PGG będzie przynosiła 240 mln zł strat miesięcznie. Jak relacjonowali związkowcy, podczas wtorkowego spotkania z wicepremierem Sasinem w Warszawie jako alternatywę dla zaproponowanego przez zarząd pakietu antykryzysowego wskazywano możliwość ogłoszenia upadłości likwidacyjnej PGG. Resort aktywów państwowych nie skomentował tej informacji.(PAP)