Pęk: Jeśli wybory wygra Duda może się zmienić większość w Senacie i jego marszałek

Csm mid 20513100 5cf3332e13

Redakcja

1 czerwca 2020

Jeśli wybory prezydenckie wygra Andrzej Duda, może dojść do zmian w większości senackiej i przez to marszałek Izby też zostanie zmieniony - uważa wicemarszałek Senatu Marek Pęk (PiS). Powiedział, że zadaniem mniejszości PiS w Izbie jest teraz uchwalenie prawa wyborczego.

Pytany, kiedy będą wybory zapewnił, że mniejszość PiS w Senacie - 48 spośród 100 senatorów, robi wszystko, żeby odbyły się one 28 czerwca. "To jest ten termin, który gwarantuje zachowanie całego kalendarza wyborczego" - powiedział.

Dopytywany, czy uda się ten termin utrzymać powiedział, że tego nie wie, ponieważ wszystkie elementy pracy w Senacie "i te obstrukcyjne i konstruktywne" - są w rękach większości senackiej oraz marszałka Tomasza Grodzkiego. "Ta większość zdecyduje" - dodał.

Według niego nie zawsze trzydziestodniowe procedowanie nad ustawą, do czego prawo ma Senat, jest działaniem w dobrej wierze "i zgodnym z duchem prawa wykorzystywaniem tych procedur". "Izba rozwagi i refleksji zamieniła się w izbę obstrukcji. Mamy ponad dwa tygodnie ustawę w Senacie, a zdołaliśmy przeprowadzić pierwsze czytanie i to nie do końca" - powiedział o zmianach dotyczących wyborów prezydenckich w 2020 r.

Podkreślił, że nie chce wyrokować, jaki będzie dalszy tok i tempo prac, ponieważ ostatnio senatorowie PiS zostali oszukani. "Wydawało się, że jest porozumienie polityczne ponad podziałami, że te wybory trzeba przeprowadzić szybko, a pojawiła się poprawka w sprawie vacatio legis do 6 sierpnia" - stwierdził Pęk.

Wicemarszałek Senatu nie wie, jak większość w Senacie zachowa się wobec tej poprawki, ale intuicja podpowiada mu, że nie zostanie ona przegłosowana. Była to jedynie "szarża autorska wicemarszałka Michała Kamińskiego, który chciał przez chwilę być rozgrywającym" - ocenił.

Pęk pytany, czy obstrukcją nie była zwłoka ze strony premiera w opublikowaniu uchwały PKW w sprawie wyborów z 10 maja, zaznaczył, że została ona właśnie opublikowana. "Myślę, że to jest akurat przykład odpowiedzialności za cały proces wyborczy, bo my się nie bawimy w tym momencie, w podmienianie kandydatów, żeby zrobić wybory, gdy będzie najlepsze poparcie" - mówił.

"Był zgodny z konstytucją kalendarz wyborczy, teraz musimy uczynić krok do przodu, żeby tę konstytucję ratować" - dodał.

Pęk ma zastrzeżenia do politycznej roli marszałka Grodzkiego, "który z Senatu uczynił bardzo mocny przyczółek w działaniu politycznym opozycji sejmowej". "Musi nieustannie pokazywać, że Senat jest jakimś alternatywnym ośrodkiem władzy, ośrodkiem walki z rządem. To nie jest rola Senatu" - przekonywał.

Mówił, że on sam jest samodzielnym senatorem, reprezentującym 48-osobowy klub PiS - największy klub w Izbie "i wcale nie jest powiedziane, że pan marszałek Grodzki będzie marszałkiem do końca obecnej kadencji". "Sugeruję, że klub będzie robić wszystko, żeby ten układ sił w Senacie zmienić" - dodał, dopytywany czy to będzie rebelia.

"Nie będzie to żadna rebelia, tylko demokracja - jeśli pan marszałek Grodzki w pewnym momencie utraci większość, która go wybrała i która za nim stoi w Senacie, to naturalnym mechanizmem będzie próba zmiany sił w Senacie" - wyjaśnił.

Powiedział, że jak na razie jego rolą jest spajać klub senacki PiS, a rolą mniejszości PiS w Senacie - uchwalenie wreszcie prawa wyborczego. "Jak się wybory odbędą, jeżeli - ja mam nadzieje, że tak będzie - wygra Andrzej Duda - to wtedy być może nastąpi przesilenie w Senacie. Pokażą się pewne pęknięcia w tym pakcie senackim, w tej większości senackiej" - tłumaczył.

"Nie jest to żaden monolit, nie jest tajemnicą, że jest tam wiele różnic. Ta praca nad prawem wyborczym te różnice ostatnio również ujawnia" - stwierdził Pęk uzasadniając ewentualna zmianę sił w Izbie w wywiadzie dla Radia Zet. (PAP)

Poprzedni artykuł

Następny artykuł

11 o

katowice

Wspaniałe powietrze!

PM10: 7.8µg/m3 PM2.5: 6.9µg/m3