Po pięciu miesiącach od wykluczenia mnie z Platformy Obywatelskiej przez Zarząd Krajowy, postanowiłem wycofać moje odwołanie do Sądu Koleżeńskiego od tej decyzji - tymi słowami Paweł Zalewski poinformował koleżanki i kolegów z Platformy Obywatelskiej o jego definitywnym końcu w partii.
14 maja bieżącego roku Paweł Zalewski oraz Ireneusz Raś zostali wykluczeni z partii. Jak informował wówczas rzecznik Platformy Obywatelskiej Jan Grabiec, powodem było działanie na szkodę Platformy, polegające na wielokrotnym kwestionowaniu decyzji władz partii, przy jednoczesnym braku udziału w debacie podczas obrad ciał kolegialnych takich jak Rada Krajowa czy klub parlamentarny. Zalewski i Raś podpisali się pod "listem 54" PO i Koalicji Obywatelskiej, w którym apelowano o zmianach w partii.
Platforma potrzebuje silnego przywództwa, skutecznej pracy organizacyjnej i dobrego programu dla Polski. Musimy odnowić partię, aby była atrakcyjna dla 40% (jak kiedyś),a nie 20% (jak dziś) wyborców. Dlatego chcę zmiany razem z naszymi posłami i senatorami - tłumaczył wówczas Zalewski. Decyzją zarządu partii (wówczas przewodniczącym PO był Borys Budka, który spotykał się z coraz większą krytyką, ostatecznie 3 lipca zrezygnował i oddał przywództwo Donaldowi Tuskowi) Zalewski z Rasiem zostali wykluczeni z partii.
Paweł Zalewski odwołał się od tej decyzji do Sadu Koleżeńskiego. Według PAP-u, partyjny sąd miał zająć się tą sprawą we wtorek 19 października, ale Zalewski wycofał swój wniosek i w liście poinformował, że definitywnie żegna się z PO.
Chcę podziękować Wam, za zaufanie i życzliwość, którą czułem na każdym kroku mojej działalności. Wasze zaangażowanie w obronę wspólnych wartości dawało mi motywację w szczególnie trudnych, ostatnich latach - napisał były członek PO.
Będę kontynuował pracę w Sejmie RP, służąc moim wyborcom. Liczę na dobrą współpracę z członkami i posłami PO. Będę zabiegał o głosy tych, którzy wspierali w ostatnich wyborach PiS, lecz dostrzegają istotne problemy, które wywołuje obecny rząd. Wierzę Polskę. Silną w Europie, nowoczesną, a zarazem szanującą tradycję - dodał Zalewski.
To kolejna strata Platformy Obywatelskiej w Sejmie. 2 lipca Michał Gramatyka odszedł do Polski 2050. W styczniu tę samą decyzję podjęła Joanna Mucha.