Paweł Tanajno, organizator strajku przedsiębiorców oraz jeden z kandydatów na prezydenta RP był dzisiejszym gościem w studio Silesia24. Podczas rozmowy mocno oberwało się rządowi PiS, funkcjonariuszom policji oraz Krzysztofowi Bosakowi - kandydatowi w wyborach z ramienia Konfederacji.
W trakcie rozmowy Paweł Tanajno zasugerował, że nie jest pewne czy będzie nadal kandydował w wyborach, których termin ma być ogłoszony w najbliższym czasie. Decyzję ma podjąć w ciągu najbliższych dni i uzależnią ją od poparcia grupy, którą chce reprezentować oraz środków finansowych, które jeżeli mają być, to musza pozwolić na realną i prowadzoną na wysokim poziomie kampanię.
Czy zatem w przypadku podjęcia decyzji o rezygnacji ze startu w wyborach Paweł Tanajno będzie chciał oficjalnie poprzeć inną kandydaturę? Okazuje się że nie.
Uważam, że jakiekolwiek handlowanie głosami jest spadkiem postfeudalnym. Każdy ma swoją głowie i swoje zrozumienie sprawy. Jest wyraźna rónica miedzy mną a politykami. Ja nie zamierzam rekomendować żadnego z tych politycznych cyrkowców bo ja im po prostu nie ufam. Każdy zagłosuje jak chce. - zaznacza Paweł Tanajno.
Mocno oberwało się kandydatowi na prezydenta z ramienia Konfederacji, która często występuje w roli partii wspierającej przedsiębiorców. Krzysztof Bosak wyraźnie nie ma wysokich notowań u organizatora zeszłotygodniowego strajku przedsiębiorców w Warszawie.
Dla mnie Pan Bosak jest ostatnim kandydatem, który reprezentuje przedsiębiorców. On nic wspólnego z przedsiębiorcami nie ma. On nie ma nawet z nic wspólnego z pracownikami bo on nigdy nie pracował nigdzie. Taka laleczka polityczna - zakończył w Tanajno.
Całość dzisiejszej rozmowy można zobaczyć poniżej: