W mediach społecznościowych popularność zdobyły filmiki, na których widzimy jak "drifter" w BWM straci panowanie nad pojazdem i wjeżdża w przystanek. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Do zdarzenia doszło na ul. Kujawskiej w Gliwicach. Kierowca BMW na brytyjskich numerach rejestracyjnych najpierw "palił gumę", a następnie ruszył z piskiem opon i wjechał w wiatę przystankową. Zniszczył całkowicie zarówno wiatę, jak swój samochód.
Sprawą zajęła się oczywiście policja. Kierowcą był 37-latek z centralnej Polski. Okazało się, że w trakcie swojego "wyczynu" przewoził w pojeździe osobę małoletnią.
- Mężczyzna stworzył realne i rażące zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Ucierpieć mogły osoby, które mogły przecież stać na przystanku, czy też - przewożone w aucie dziecko - komentuje gliwicka policja.
37-latek stracił prawo jazdy. Ponadto Sąd Rejonowy w Gliwicach zdecyduje o grzywnie finansowej - kierowcy grozi nawet 30 tys. złotych kary.
fot. fb