Dzisiaj przelała się czara goryczy na to, co dzieje się z opieką zdrowotną, odkąd zapanował koronawirus. Zachowanie we wszystkich POZ przekracza już wszelkie granice - pisze na swoim profilu facebookowym pani Marta z Dąbrowy Górniczej.
O problemach z możliwością skorzystania z porady lekarskiej powstają już prawdziwe legendy. Brak możliwości osobistego badania w gabinecie lekarskim, możliwość jedynie teleporady czy ogromne kolejki, to obecnie codzienność chorych, którzy chcą skorzystać z badań specjalistycznych. Nie tylko w Dąbrowie Górniczej.
Przychodnia przy Adamieckiego w Dąbrowie Górniczej oraz działające tam laboratorium, które przychodni nie podlega, wśród pacjentów notują coraz więcej negatywnych opinii.
Ceniłam to laboratorium, ale coś mi się wydaje, że Covid co niektórym padł na mózg, a nie na płuca. W kolejce stałam od 7:50, pod drzwi do pobierania krwi dotarłam na 9:02 bo kolejka jak za kawą z Murzynkiem w czasach PRL-u. Pani widząc moją listę badań powiedziała że mi ich nie zrobi, bo mam krzywą cukrową do zrobienia a to dwie godziny trzeba, a oni skrócili godziny na pobieranie - pisze Pani Marta.
Dodatkową frustrację u pacjentów wzbudza fakt konieczności ponoszenia kosztów za wykonane badania.
To ja się pytam na co idą moje składki, skoro nie mogę zrobić darmowych badań? Rzadko korzystam z badań czy opieki zdrowotnej a jeszcze trzeba za nią płacić podwójnie? - czytamy we wpisie.
We wtorek swój apel do ministra zdrowia wystosowała wiceprezydent Sosnowca Anna Jedynak, która w liście podkreśliła, że utrudniony dostęp do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej wpływa negatywnie na stan zdrowia mieszkańców, którzy mają ograniczoną diagnostykę i pomoc specjalistyczną.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców Sosnowca, coraz częściej zgłaszających uwagi pod adresem utrudnionego kontaktu z lekarzem podstawowej opieki zdrowotnej, zwracam się o zweryfikowanie wytycznych dla podmiotów leczniczych, przywracających dostępność do bezpośrednich wizyt lekarskich. Jest to szczególnie uzasadnione w sytuacji, kiedy to lekarz POZ ma być pierwszym ogniwem systemu, diagnozującym zachorowania na COVID-19 - napisała.
Procedura adekwatna do tego powinna być następująca: teleporada= teleskładka na ZUS = telewypłata dla lekarzy i personelu POZ. No bo za co dostają wypłaty? Przecież normalnie nie pracują. W każdej innej branży wszyscy wrócili do normalnej pracy, dzieci wróciły do szkoły, sklepy pracują, fabryki, kopalnie. Tylko POZ-ty nie pracują! - piszą zdezorientowani pacjenci.
Źródło: PAP/S24