40-letni tarnogórzanin groził eksplozją butli gazowej w jednym z budynków. To jednak nie wszystko, co miał na sumieniu. Na wniosek śledczych sąd zdecydował już o jego tymczasowym aresztowaniu.
Do zdarzenia doszło na ulicy Korola w Tarnowskich Górach. Po zgłoszeniu interwencji, dyżurny skierował na miejsce policjantów.
Okazało się, że mężczyzna odkręcił w swoim mieszkaniu zawór w butli gazowej i trzymając w ręku zapalniczkę, groził wybuchem. Na miejscu, oprócz policjantów, znaleźli się także strażacy, którzy wspólnie ewakuowali z miejsca zdarzenia 18 osób. Do wybuchu na szczęście nie doszło, gdyż 40-letni tarnogórzanin sam wyszedł do policjantów i nie stawiał oporu przy zatrzymaniu - relacjonuje policja.
W trakcie ewakuacji tarnogórscy dzielnicowi, sprawdzając teren przyległy do zagrożonego wybuchem budynku, znaleźli kilka krzewów podejrzanej rośliny. Gdy sytuacja była już opanowana i wszyscy domownicy mogli wrócić do swoich mieszkań, technik kryminalistyki zabezpieczył i zbadał podejrzane krzaki, którymi okazały się konopie indyjskie.
Śledczy ustalili, że to właśnie zatrzymany 40-latek uprawiał niedozwolone rośliny. Prosto z miejsca zdarzenia trafił do szpitala na badania, a potem do policyjnej celi. Usłyszał prokuratorskie zarzuty sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia zagrażającemu życiu i zdrowiu wielu osób, a także uprawy konopi - podała KPP w Tarnowskich Górach.
Na wniosek śledczych sąd tymczasowo aresztował go na 3 miesiące. Grozić mu może za to nawet 8 lat więzienia.