Ślązacy, daliśmy się podzielić. Wmawiają nam, że od Śląska ważniejszy jest udział w wojnie po stronie PiS albo PO. Dlatego strzelamy do siebie w internetowych komentarzach, wadzimy się w domach i przeklinamy sąsiada za powieszony baner. Bez względu na to, jakie nazwisko skreślimy w niedzielę, w poniedziałek będzie trzeba żyć dalej - piszą w swoich mediach społecznościowych przedstawiciele Ruchu Autonomii Śląska.
Ostatnie dwa dni kampanii wyborczej skupiły się na Śląsku. Wczoraj swoją wizytę odbył tutaj Andrzej Duda. Dziś do naszego województwa przyjechać ma Rafał Trzaskowski. Od samego rana w różnych miastach województwa pojawia się także Premier Mateusz Morawiecki. Intensyfikacja wizyt i skupienie polityków na tym właśnie regionie nie może dziwić. W końcu to tutaj jest jedna z najliczniejszych grup wyborców, która w najbliższą niedzielę uda się do urn wyborczych.
Swoje zdanie na temat tak częstych w ostatnim czasie wizyt polityków na Śląsku mają przedstawiciele Ruchu Autonomii Śląska, którzy do takich działań podchodzą bardzo krytycznie zwracając uwagę jedynie na ich wizerunkowy charakter.
Obaj kandydaci nie zaoferowali naszemu regionowi nic oprócz pustych deklaracji. Prezydent Duda całkowicie ignoruje śląskie aspiracje. Prezydent Trzaskowski nie wyszedł poza obietnice wyborcze Bronisława Komorowskiego, który zapewniał o poparciu dla języka regionalnego, a później dążenia do nadania śląskiemu tego statusu aktywnie zwalczał. W przypadku wygranej, aż do zmiany układu w Sejmie Trzaskowski nie będzie miał podobnych dylematów, bo projekt ustawy o śląskim języku regionalnym nie trafi do jego podpisu - piszą przedstawiciele RAŚ.
Przedstawiciele RAŚ w dość jednoznacznych słowach podkreślają brak działań ze strony polityków wszystkich rządzących w ostatnich latach opcji politycznych, które mogą doprowadzić do realizacji postulatów na których im zależy.
Kandydaci nie zająknęli się o uznaniu naszej etnicznej tożsamości. Pod projektem ustawy w tej sprawie zebraliśmy w 2014 roku ponad 140 tys. podpisów. Wówczas PO włożyła je do zamrażarki sejmowej. Po przejęciu władzy PiS wyciągnął je i wraz z narodowcami z Kukiz'15 przemielił - czytamy we wpisie zamieszczonym w portalu Facebook.