Turyści już wkrótce będą mogli bezpiecznie wejść do Jaskini Malinowskiej w Beskidach. Trwają ostatnie przygotowania do jej udostępnienia dla wszystkich.
Jaskinia leży w granicach administracyjnych miasta Wisły. Zlokalizowana jest na wysokości 1075 m npm, tuż przy czerwonym szlaku, w rejonie Malinowskiej Skały. Oficjalne udostępnienie nastąpić ma w przyszły weekend.
- Jaskinia wiele lat była dostępna, choć przez kilkanaście ostatnich było to bardzo utrudnione. Kiedyś zejście do wewnątrz ułatwiały drabiny stalowe. Z biegiem czasu większość z nich zniknęła. Pozostała jedna, krótka, która umożliwiała wejście bardziej odważnym turystom. Nie zapewniała jakiekolwiek bezpieczeństwa. W jaskini ustawiano prowizoryczne drabiny drewniane, które jednak gniły. Warunki są tam niesprzyjające. Wilgotność wynosi 100 proc. – powiedział pomysłodawca Ryszard Głowacki.
Goprowiec od kilkunastu lat zabiegał, by naprawić elementy umożliwiające bezpieczne zwiedzenie jaskini. Zainteresowanie wykazało miasto Wisła, które wsparło projekt.
- Chodziło o zamontowanie systemu ułatwień – drabin i poręczy, dzięki któremu praktycznie każdy turysta będzie mógł bezpiecznie zejść do jaskini. To już się stało. Jeszcze sprzątamy wnętrze. 8 czerwca będzie już wszystko gotowe – powiedział Głowacki.
Najtrudniejsze jest zejście do jaskini. Prowadzi do niej studnia zejściowa, która liczy ok. 12 m wysokości. Jaskinia ma przekrój horyzontalny, więc po wejściu można swobodnie poruszać się korytarzami. Teraz wystarczy mieć przy sobie lampę „czołówkę” i kombinezon, bo w węższych miejscach można się pobrudzić. Wejście do jaskini będzie bezpłatne.
Jaskinia Malinowska ma 249,5 m długości. Jej głębokość to 23,2 m. Należy do grupy jaskiń szczelinowych. Tworzą ją wysokie i dość wąskie szczeliny o prostym przebiegu, połączone na różnych wysokościach krętymi ciasnymi korytarzami z niewielkimi rozszerzeniami stanowiącymi małe komory.(PAP)