Nie odbierała telefonu, nie dawała znaku życia. Córka, mieszkająca za granicą, poczuła, że coś jest nie tak — i miała rację. W Zebrzydowicach rozegrała się dramatyczna akcja ratunkowa, w której liczyła się każda sekunda.
W piątek, 30 maja, dzięki czujności rodziny i błyskawicznemu działaniu policjantów z Komisariatu w Zebrzydowicach (pow. cieszyński), udało się uratować życie 71-letniej seniorki. Kobieta, poważnie osłabiona i niezdolna do samodzielnego wezwania pomocy, znalazła się w poważnym niebezpieczeństwie.
Niepokój wzbudziła córka kobiety, która mieszka na stałe w Wielkiej Brytanii. Gdy wielokrotne próby kontaktu z matką nie przyniosły efektu, zdecydowała się zaalarmować służby. Na miejsce natychmiast ruszył dzielnicowy wraz z funkcjonariuszem patrolu.
Pod wskazanym adresem zastali zamknięty dom i brak reakcji ze strony mieszkanki. Policjanci podjęli szybką decyzję o wejściu do środka — wspięli się po drabinie i wypchnęli okno. W środku odnaleźli wyczerpaną i osłabioną kobietę.
Natychmiast udzielili jej pierwszej pomocy i wezwali zespół ratownictwa medycznego, który przewiózł seniorkę do szpitala.
Ta historia to doskonały przykład, jak ważna jest szybka reakcja i współpraca bliskich z mundurowymi. W takich sytuacjach każda minuta może decydować o życiu.