Nowa linia szybkiej kolei ma powstać w województwie śląskim. Jej budowa wiąże się z wyburzeniem wielu domów, a także masową wycinką drzew. Mieszkańcy naszego regionu nie zgadzają się z tym projektem. We wtorek, 8 lutego na ulicę wyszli mieszkańcy Katowic.
Protest rozpoczął się o godzinie 17;00. Organizatorzy manifestacji zdecydowali ostatecznie o blokowaniu przejścia dla pieszych na ul. Armii Krajowej przy rondzie, gdzie ulica krzyżuje się z DK 81. W ten sposób chcieli, żeby ich działania były jak najmniej uciążliwe dla kierowców.
Przejście dla pieszych było blokowane cyklicznie co kilka minut od strony Kostuchny. Tak jak w przypadku protestów w Orzeszu i Mikołowie, przeciwnicy szybkiej kolei przepraszali kierowców za utrudnienia. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwali policjanci, którzy zatrzymywali ruch na czas blokady drogi.
"Nie dla CPK!" skandowali przybyli mieszkańcy Ligoty, Piotrowic, Podlesia i Zarzecza. Wsparli ich mieszkańcy Mikołowa, Łazisk Górnych, Wyr oraz Palowic. Warianty budowy linii kolejowej nr 170 Katowice - granica państwa - Ostrawa zakłada budowę torów przez południowe dzielnice Katowic. Możliwe powstanie linii szybkiej kolei związane jest z wyburzeniem wielu domów mieszkalnych, a także ingerencją w wiejski charakter południowej części stolicy województwa śląskiego.
- Nie chcemy stracić swoich domów - powiedział jeden z uczestników protestu.
- Wiecie co to jest CPK? Centralny Przekręt Komunikacyjny - żartował katowicki radny, Jarosław Makowski. - Część z was będzie musiała się wyprowadzić. Nie wiemy na jakich zasadach - dodał Makowski.
- Od kilku lat żyjemy w strachu. Martwimy się o nasze domy - krzyczał kolejny członek protestu.
W przypadku Katowic "największego zniszczenia" mogą dokonać warianty tras "zielona" i żółta", które przechodzą przez Piotrowice i Podlesie. Warianty "niebieski" i "czerwony" przewidują wycinkę drzew w Lasach Panewnickich.
Katowicka manifestacja była trzecim takim wydarzeniem w naszym regionie. W planie są kolejne protesty. W niedalekiej przyszłości może dojść do kolejnej blokady "Wiślanki" przez mieszkańców powiatu mikołowskiego.
fot. Magdalena Klyta