Film "Dziewczyny z Dubaju" w reżyserii Marii Sadowskiej jest oparty na książce Piotra Krysiaka o tym samym tytule. Pomiędzy twórcami filmu, a autorem książki powstał poważny spór prawny.
O sprawie napisał Onet.pl. Książka Piotra Krysiaka została wydana w 2018 roku, a wkrótce po jej premierze Dorota Rabczewska i Emil Stępień w roli producentów poprosili dziennikarza o zgodę na ekranizację jego książki.
Spisaliśmy umowę, w której, po długich i trudnych rozmowach, stanęło, że film będzie właśnie ekranizacją książki. Wśród innych punktów umowy znalazł się między innymi zapis, że będę miał prawo wglądu do scenariusza
- powiedział dla "Newsweeka" Krysiak. Cały proces trwał pół roku, a rozmowy prowadziła jego agentka Iwona Ziułkowska
Piotr Krysiak twierdzi, że scenariusz otrzymał i miał na poprawki i zatwierdzenie... 4 godziny. Jak mówi: "żart jakiś, kpina po prostu". Dziennikarzowi śledczemu nie podobało się również, że z autora ekranizacji stał się w trakcie przygotowania filmu autem książki, która jedynie inspirowała film.
Zdecydowałem się podjąć kroki prawne, gdy zobaczyłem plakat z butem. Plakat zaś — jak wynika z umowy — miał być okładką wznowionej książki. – Wszystko wskazuje na to, że i tym razem zostałem zrobiony w konia
- skomentował sprawę dla "Newsweeka".
Piotr Krysiak rozwiązał umowę w związku z - jego zdaniem - niedotrzymaniem warunków współpracy przez producenta filmu. Co teraz z "Dziewczynami z Dubaju"? Po okresie wypowiedzenia umowy film nie będzie mógł być dystrybuowany.