Sąd Rejonowy w Tychach umorzył postępowania w sprawie Marka Jarockiego, organizatora Strajku Przedsiębiorców w Tychach oraz uczestnika Strajku Kobiet. Oskarżony był przez policję o wykrzykiwanie wulgarnych słów przez megafon.
Jak donosi Wyborcza.pl, Jarocki miał krzyczeć m.in. "Kaczyński, co z ciebie za ch...". Wszystko działo się podczas manifestacji Strajku Kobiet w Tychach. Sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Tychach, który ją umorzył. Ogłoszenie decyzji nagrał sam Marek Jarocki.
Na nagraniu słyszymy, jak sędzia Grzegorz Kraszewski nie chwali takiego postępowania, ale zauważa także, iż protesty działają na innych zasadach - Granice dla wolności słowa dla protestujących są określone znacznie szerzej i są związane ze specyfiką protestu obywatelskiego - powiedział sędzia po umorzeniu sprawy.
Według sądu można używać słów powszechnie uważane za wulgarne podczas protestów, ponieważ służą one za wyrażenie emocji. Sędzia Kraszewski przypomniał, że w przeszłości podczas innych protestów wielokrotnie używano z wulgaryzmów i obrażano innych. Za przykład podał protesty górników.
Sąd kosztami sądowymi obarczył Skarb Państwa.