Aktualnie sytuacja pandemiczna jest stabilna. Już od dłuższego czasu nie przekraczamy 9-10 tysięcy nowych przypadków zakażenia koronawirusem na dobę. Dlatego rząd odchodzi od obostrzeń. Jednak nie wszyscy mogą cieszyć się "normalnością".
W ubiegłym tygodniu minister zdrowia Adam Niedzielski ogłosił nowe zasady obowiązujące od 1 lutego w związku z zagrożeniem epidemiologicznym w Polsce. Rząd postanowił otworzyć galerie sztuki, muzea. Zdecydował się również zezwolić większym placówką handlowym na otworzenie wszystkich sklepów i punktów usługowych (wyjątek stanowią m.in. siłownie i gastronomia). Taka decyzja nie spodobała się fanom zimowych sportów.
Jeszcze tego samego dnia na Facebooku pojawiło się wydarzenie nawołujące wszystkich miłośników nart oraz snowboardu do pojawienia się w poniedziałek o godz. 18 w jednej z katowickich galerii handlowych. Pomysł ten spotkał się z aprobatą wśród wielu ludzi. Podobne wydarzenia zostały utworzone dla innych miast w woj. śląskim.
I faktycznie dzisiaj o godz. 18 w jednej z katowickich galerii handlowych pojawiło się w sumie kilkadziesiąt osób ubranych w kombinezony narciarskie, kaski i gogle. Pod pachami trzymali albo narty, albo deski. Klienci z ciekawością przypatrywali się jak fani zimy spacerują po galerii i poruszają się "wyciągami", czyli ruchomymi schodami.
Jeżeli galerie mogą być otwarte, to dlaczego nie stoki?”
mówi jedna z uczestniczek happening-u
Najprawdopodobniej narciarze i snowboardziści nie pojawią się na stokach w tym sezonie. Kolejne decyzje ws. obostrzeń rząd ma podjąć w okolicach połowy lutego.