Według statystyk Głównego Urzędu Statystycznego, w lipcu 2020 roku urodziło się w Polsce ok 33 tys. dzieci. To o 4 tysiące mniej niż w lipcu 2019 roku.
Ekonomista Rafał Mundry, który regularnie na swoim koncie twitterowym publikuje różne statystyki demograficzne, zauważa, że w okresie ostatnich 12 miesięcy urodziło się w Polsce 365,5 tys., a zmarło 43 tys. osób więcej. Według wyliczeń Mundrego wskaźnik urodzeń jest dramatycznie niski. Tak słaby wynik był ostatnio 15 lat temu! Zauważa również, że nie sprawdzają się prognozy związane z programem 500 plus, które przewidywały większą dzietność wśród Polaków.
Gdy wprowadzano program 500+, ówczesna premier Beata Szydło zapowiadała, że wsparcie finansowe nie tylko ma pomóc w wychowaniu dzieci, ale także zachęcić nas do większej prokreacji. I faktycznie przez prawie dwa lata od momentu wypłacenia pierwszych świadczeń, liczba urodzeń w Polsce stale rosła. Co więcej, w pierwszej połowie 2018 roku udało się nam wyjść na "plus", jeżeli chodzi o przyrost naturalny. Ale już druga połowa 2018 roku to spadek urodzeń, który trwa do dzisiaj.
Warto zauważyć, że aktualnie liczba zgonów w naszym kraju będzie rosła bardzo szybko. Powodem są osoby urodzone w latach 50-tych ubiegłego wieku, kiedy mieliśmy do czynienia z powojennym wyżem demograficznym.