Do rudzkiej Straży Miejskiej przyszło zgłoszenie, że na klatce czuć ogromny fetor. Myślano, że sąsiad zmarł, a odór to rozkładające się ciało. Jednak po wejściu do mieszkania prawda okazała się zgoła inna.
Najemca mieszkania nie był widziany od kilku dni. Stąd podejrzenie, że mógł umrzeć. Po przybyciu na miejsce strażnicy potwierdzili wydobywający się nieprzyjemny zapach.
Poinformowaliśmy policję. Ustalili, że mężczyzna może przebywać u swojej siostry. Faktycznie tak było”
mówi Marek Partuś, komendant Straży Miejskiej w Rudzie Śląskiej
Mężczyzna dobrowolnie wraz z policjantami przybył do mieszkania, żeby zlikwidować problem smrodu. Po otwarciu drzwi widok zszokował wszystkich
Jak otworzył drzwi, to okazało się, że w mieszkaniu panował straszny bałagan. W mieszkaniu znajdował się również pies. Jego stan wskazywał, że był zaniedbany i niedokarmiony”
dodaje komendant
Psem okazała się 4 letnia suczka. Przez 4 dni nie miała dostępu do jedzenia i wody. Swoje potrzeby załatwiała w mieszkaniu i to było źródłem odoru.
Zadzwoniliśmy do schroniska, które zaopiekowało się suką. Okazało się, że nie miała szczepień, ani badań weterynaryjnych”
mówi rudzki komendant straży miejskiej
Gdyby sąsiedzi zareagowali na niepokojący smród kilka dni później, pies prawdopodobnie by zmarł. Straż Miejska pochwala reakcje sąsiadów i uczula na przyszłość
Gdy widzimy podobne sytuacje lub gdy martwimy się o stan sąsiada prosimy o informowanie służb. Im szybsza reakcja tym skuteczniejsza”
dodaje komendant
Wobec mężczyzny będzie toczyć się postępowanie karne w związku znęcaniem się nad zwierzęciem oraz postępowanie w sprawach o wykroczenia przez brak obowiązkowych szczepień. Zawiadomiony został również Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej
