Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka w wywiadzie dla Gazety Wyborczej zdradziła szczegóły rozmowy telefonicznej z Włodzimierzem Czarzastym. Senator twierdzi, że lider "Nowej Lewicy" groził, że ją odstrzeli.
Bo on stwierdził, że odstrzeli mnie, a później jeszcze powiedział mi takim językiem: już było między nami tak dobrze i znowu to zepsułaś, idziesz ze mną na wojnę"
gabriela morawska-stanecka dla gazety wyborczej o rozmowie telefonicznej z włodzimierzem czarzastym.
Jak stwierdziła wicemarszałek Senatu, ostrzeżenie od jednego z liderów obozu Lewicy dotyczyć miało wysokiej aktywności Morawskiej-Staneckiej w mediach.
On tam opowiadał o tym łażeniu po mediach i różne inne rzeczy, ale to było mniej ważne. Odłożyłam słuchawkę i nie potrafiłam wymówić słowa, naprawdę byłam w szoku. Byłam wówczas w towarzystwie, miałam gości, oni widzieli, że coś się dzieje, że coś jest nie tak - mówi senator na łamach Gazety Wyborczej.
Do rozmowy miało dojść po głosowaniu ws. unijnego Funduszu Odbudowy. Projekt przeszedł m.in, głosami Lewicy. Morawska-Stanecka uznała, że Czarzasty przekroczył granicę. Zgłosiła pismo do prezydium klubu i do przewodniczącego.
Wyborcza donosi, że Czarzasty ostatni raz rozmawiał z panią wicemarszałek Senatu trzy tygodnie temu i według niego do takiej rozmowy nie doszło.